Le Petit Marseilliais – przeniesie Cię do świata piękna

Z pewnością nie raz słyszałyście o marce Le Petit Marseillais (LPM) - niektóre z Was pewnie nawet miały okazję przekonać się na własnej skórze jak działają kosmetyki i czy warto sięgać po nie kiedy potrzebujemy uzupełnić nasze kosmetyczne zapasy.
Kilka dni temu i ja miałam okazję wypróbować nowości tej marki - a to wszystko za sprawą kampanii organizowanej przez LPM, której zostałam Ambasadorką. W moje ręce trafiła paczka, którą chciałabym Wam dzisiaj pokazać nieco bliżej.

Moja przesyłka zawierała:

-  odżywczy krem do rąk
-  olejek do kąpieli i pod prysznic
-  przewodnik po świecie Le Petit Marseillais
-  karty do rozdania przyjaciółkom
- list skierowany do ambasadorki LPM

Tradycja LPM sięga XII wieku, kiedy to w Marsylii rozpoczęto produkcję mydła marsylskiego. Dziś marka w swojej ofercie posiada szeroką gamę mleczek pielęgnujących, żeli pod prysznic, balsamów do ciała i kremów do rąk. Od niedawna na rynku dostępne są również nowe olejki, krem i balsam do mycia.
W moje ręce trafił produkt z dodatkiem olejku arganowego i kwiatu pomarańczy.
Idealny, gęsty kremowy olejek dosłownie pieści ciało otulając je delikatnym kaszmirowym płaszczem. Pielęgnacyjne właściwości zawartego w nim olejku arganowego i jego zbawienny wpływ na skórę  jest znany nie od dziś - doskonale ją nawilża, regeneruje, ujędrnia i odżywia, tłustej skórze zaś przywraca równowagę, wyrównuje koloryt i dodaje młodzieńczej witalności.  I tak działa też nowy olejek do kapieli LPM. Po kąpieli moja skóra stała się delikatna, miła w dotyku i idealnie nawilżona.
Dodatek kwiatu pomarańczy wzmacnia właściwości olejku arganowego - również bowiem posiada właściwości regenerujące, odbudowuje i uelastycznia skórę. Wyciąg z kwiatu pomarańczy sprawił też, że kąpiel stała się nie tylko zbawienna dla ciała ale także aromatyczna, a zapach pozostał na skórze jeszcze na długo.
Olejek  jest gęsty, dobrze się pieni, jest bardzo wydajny. Dodatek obu składników pielęgnacyjnych sprawia, że chciałoby się aby kąpiel trwała jeszcze dłużej i dłużej i dłużej......
Do pełni szczęścia po kąpieli z olejkiem Le Petit Marseillais brakowało mi tylko idealnego odżywienia skóry moich dłoni. I tu na pomoc przybył właśnie odżywczy krem do rąk LPM.
Odżywczy krem do rąk LPM to idealna kompozycja trzech składników  - masła Shea, olejku arganowego i słodkich migdałów - idelanie odżywiają skórę dłoni, nawilżają ją, wygładzają i sprawiają, że staje się aksamitnie miękka.
Uwielbiam tego typu kremy do rąk - lekką konsystencję, dzięki której krem łatwo rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania, pozostawia na skórze filtr ochronny i sprawia, że moje dłonie długo i pięknie pachną.
Zestaw jaki otrzymałam jako ambasadorka LPM przekonał mnie do tego, że warto sięgać po kosmetyki tej marki na drogeryjnych półkach. Myślę, że każda z nas znajdzie tu coś dla siebie, coś co sprawi, że poczujemy się jeszcze bardziej kobieco i pięknie.

DeMole Lawenda i Pomarańcza – zapach zamknięty w małym woreczku

To już któryś z kolei mój pachnący post ale Pachnąca Szafa ma takie cuda w swoim asortymencie, że nie jestem w stanie oprzeć się przed napisaniem kilku słów na ich temat. Z pewnością będę sięgać po te produkty często gdyż nie tylko są łatwe w użyciu ale przede wszystkim wypełniają mój dom pięknym i niepowtarzalnym aromatem.
Tym razem sięgnęłam po woreczek De Mole o zapachu pomarańczy i lawendy.

Mały lniany woreczek wygląda uroczo. Skrywa w sobie drewniane wiórki nasączone olejkami zapachowymi.

Użycie woreczka jest bardzo proste. Wystarczy wyjąć go z foliowej torebki i umieścić w wybranym miejscu. Woreczek umieszczony w szafie, szufladzie czy komodzie powoli będzie uwalniał swój orzeźwiający aromat pomarańczy i lawendy. Możemy go również zastosować jako ozdobny odświeżacz powietrza w łazience - tu również sprawdza się doskonale ( i nie tylko tu, bo możemy go umiejscowić też w samochodzie, gdzie także będzie nas cieszył pięknym zapachem).
Ponieważ wnętrze woreczka to tylko drewniane wiórki - a te doskonale chłoną nowe zapachy, pomyślałam, że można po wywietrzeniu użyć go ponownie i nasączyć wiórki ulubionym olejkiem eterycznym. W ten sposób możemy przedłużyć możliwość używania woreczka.

W asortymencie Pachnącej Szafy możemy jednak znaleźć tyle wariantów zapachowych, że z pewnością po zakupie pierwszego woreczka, będziemy mieli ochotę wypróbować kolejne. Do wyboru mamy: DeMole Lawenda & Pomarańcza, Lawenda & Rumianek,  Lawenda & Sosna, Lawenda & Wanilia, Wzgórze Prowansji i Goździki. Wybór niemały i z pewnością każdy znajdzie dla siebie swój ulubiony zapach.

Cena woreczka to ok. 6.30zł.

 

 

Pachnąca Szafa i jej perfumy

Było już kilka pachnących postów, więc jeszcze jeden nie zaszkodzi. Tym razem nieco bardziej aromatycznie i zdecydowanie intensywniej - a to wszystko za sprawą Perfum do wnętrz i samochodu.

W moje ręce wpadły perfumy o nieziemskim zapachu Trawy orientu z akacją - po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że w pokoju pachnie męskimi perfumami - dobrze, że mąż był akurat w domu bo mógłby pomyśleć, że miałam gościa płci męskiej 😉
Perfumy mieszczą się w małej szklanej buteleczce z atomizerem, na tyle poręcznej, że możemy bez problemu trzymać ją w samochodowym schowku lub po prostu na półce w szafce - z pewnością nie zajmie tam zbyt wiele miejsca.

Perfumy doskonale zmieniają zapach w pomieszczeniu. Aromat utrzymuje się długo ale z pewnością różni się od typowych odświeżaczy.

W ofercie Pachnącej szafy dostępnych jest kilka wariantów zapachowych:
Anti-Tabac, Bergamotkowe Orzeźwienie, Cedrowy Płomień, Cyprysowa Aleja, DeMole, Herbaciana Zieleń, Jaśminowa Rosa, Lawendowe Wzgórze, Melonowy Nektar, Orient Express, Paris Paris, Zanzibar.
cena ok 14zł -myślę, że nieco za wysoka jak na buteleczkę 50ml - ale w końcu to nie odświeżacz lecz perfumy. Perfumy do wnętrz to produkt myślę różniący się od wielu zapachów dostępnych na rynku i wart zwrócenia na siebie uwagi. Pomimo ceny polecam i zachęcam do wypróbowania.

Perfumy sprawdzają się doskonale zarówno w pomieszczeniach jak i wnętrzach.

Pachnące buty, podążaj wiedziona zapachem – saszetka zapachowa do butów

Próbowałam stosować już różne produkty do butów - talki, dezodoranty, zasypki ale dopiero przeglądając produkty Pachnącej Szafy natknęłam się na coś nowego - saszetki zapachowe do butów.

Pachnące saszetki do butów w prosty sposób pozwalają zachować świeżość obuwia.

Pozostawione w butach na noc zapewniają piękny zapach na kolejny dzień, zaś umieszczone w tych, na które aktualnie nie pora, odświeżą je przed kolejnym sezonem.

Produkt moim zdaniem ciekawy i prosty w użyciu. Wystarczy wyjąć wkładki z foliowej torebki, włożyć je do swoich ulubionych butów i gotowe. Zapachowa saszetka jest zamocowana na kolorowej tekturce w kształcie podeszwy buta, co zdecydowanie ułatwi umieszczenie jej w naszych ulubionych tenisówkach, balerinkach czy szpilkach.

Im dłużej wkładki będą się w nich znajdowały - tym dłużej zapach będzie nam towarzyszył dosłownie wszędzie.


Saszetki dostępne są w kilku wariantach zapachowych, do tego z podziałem na płeć i wiek 😉
Dla niej:  świeży i owocowy zapach
Dla niego: intensywny kwiatowo-owocowy zapach
Dla dzieci: słodki aromat rabarbaru

Ja korzystałam z tych o świeżym owocowym zapachu i muszę przyznać, że nie tylko same saszetki pięknie pachną ale w 100% to co obiecuje nam producent pokrywa się z rzeczywistością. Moje buty pachną rewelacyjnie, zapach utrzymuje się długo - może nie jest zbyt intensywny ale wyczuwalny.

Moim zdaniem saszetki to produkt na 5.
Cena ok 8.30zł - w opakowaniu są 2 sztuki. Myślę, że to nie jest wygórowana cena a saszetki idealnie sprawdzą się np. włożone do zimowych butów kiedy będą czekały na następny sezon

 

Werthers Original – smak dzieciństwa

Chyba jak większość z Was uwielbiam słodycze. Nie tylko te kupowane w sklepie ale również, te przygotowane własnoręcznie w domu. Ciasta, ciasteczka, galaretki, kremy.... kto z nas nie lubi czasem połasuchować? A pamiętacie słodycze ze swojego dzieciństwa? Hmmm ciasta pieczone przez ukochaną babcię, domowe lody czy czekolada robiona z mleka w proszku - a ze sklepowych słodyczy gumy Donald, wafle kukuruku czy  cukierki Werthers Original. I właśnie te cukierki skłoniły mnie dzisiaj do napisania tego posta. Od jakiegoś czasu jest bowiem dostępna w sklepach nowa ich wersja. A ja dzięki koleżance również mam okazję spróbować tej nowości.

Pamiętacie ten smak śmietankowych cukierków, które wprost rozpływały się w ustach? Uwielbiałam te cukierki i gdy tylko nadarzała się okazja prosiłam mamę o kolejną paczkę. Do dziś słyszę w uszach tekst reklamy tv "Ty także jesteś kimś wyjątkowym"
Nowe Werthrs Original to połączenie tradycyjnych śmietankowych cukierków z przecudownym smakiem karmelowego nadzienia.

Muszę przyznać, że środek cukierka jest miłym zaskoczeniem w trakcie jedzenia. Na początku możemy rozkoszować się delikatnym, śmietankowym smakiem i nagle BUM!!! ze środka wydostaje się niesamowita lawa karmelu...

Smak obłędny i ostrzegam!!!! ciężko poprzestać na zjedzeniu tylko jednego cukierka!!!

Przyjemnie jest zatopić się w słodkim świecie karmelu, który jest zupełnie nowym sposobem na doświadczanie smaku Werthers Original. Smak cukierków podkreśla szczęśliwe chwile dzieciństwa. Ale nie tylko dzieciństwa, bo dorośli też lubią się na chwilę zatrzymać i oddać słodkiej przyjemności.

A ja mam dla Was ciekawostkę. Przeglądając internet znalazłam kilka sposobów na wykorzystanie cukierków w nieco inny sposób. Znajdzie się coś i dla każdego. Zapraszam - zajrzyjcie tutaj i tutaj. Muszę przyznać, że autorzy przepisów zainspirowali mnie do poeksperymentowania nieco z tymi słodkimi cudeńkami.

SANEX DERMO – zadbaj o zdrowie swojej skóry

Niedługo przyjdą letnie dni, odsłonimy nieco więcej ciała i wyeksponujemy je na słońce... Która z nas nie chciałaby pochwalić się wtedy piękną opalenizną ale też gładką skórą. Do lata mamy jeszcze trochę czasu - pomyślmy więc już teraz o jej pielęgnacji i odpowiednim nawilżeniu. Poza maseczkami, peelingami, balsamami czy innymi cudami kosmetycznymi pomogą nam w tym kosmetyki SANEX.
Ja wypróbowałam je dzięki życzliwości pewnej dobrej DUSZYCZKI (I.D. - dziękuję jeszcze raz z tego miejsca ;-))
Otrzymałam zestaw składający się z żelu pod prysznic Sanex Dermo Pro Hydrate oraz antyperspirantu Sanex Dermo Total Protection 7in1.
Zacznę od tego drugiego, bo to on był dla mnie prawdziwym zaskoczeniem.

Każda z nas wie, jak ważna jest dla nas skuteczna ochrona.  Wybierając antyperspirant oczekujemy od niego przede wszystkim pewnej i długotrwałej ochrony przed poceniem w każdej sytuacji.
Przyznam szczerze, że osobiście podchodzę bardzo sceptycznie do antyperspirantów w formie sztyftu - kulki. Zazwyczaj mają klejącą, nieprzyjemną konsystencję, słabo się wchłaniają - pozostawiając skórę mokrą, przy tym nie zawsze są skuteczne. Nie dla mnie takie rozwiązanie - zwłaszcza kiedy mam mało czasu, dlatego w mojej kosmetyczce gościły zawsze antyperspiranty w sprayu.
Sanex też budził moje obawy.
Producent zapewnia, że Sanex Dermo Total Protection 7in1 zapewnia kompletną ochronę z 7 korzyściami zawartymi w jednym antyperspirancie:
- skuteczną 48 godzinną ochronę przed potem i nieprzyjemnym zapachem
- ochronę przed przed białymi i żółtymi plamami
- zapewnia uczucie świeżości
- nie zaburza pH skóry
- dba o dobrą kondycję skóry
- nie wywołuje podrażnień
- szanuje florę bakteryjną skóry
a do tego jest testowany dermatologicznie - jest więc bezpieczny dla alergików.

Jaki jest naprawdę?

Jak dla mnie BOMBA!!! Moje obawy były w stosunku do Sanexa zupełnie bezpodstawne. Antyperspirant sprawdził się pod każdym względem. Wygodne, poręczne opakowanie dobrze trzyma się w dłoni. Idealnie dozuje się na skórze, ma lekką, przyjemną konsystencję, bardzo przyjemny zapach  i daję mu duży plus za to, że szybko się wchłania. Sanex doskonale chroni skórę przed poceniem, nie podrażnia - nawet po depilacji, pozostawia na niej niewidoczną barierę ochronną.

Producent nie rzuca słów na wiatr i wszystko co gwarantuje ja podpisuję obiema rękoma.

A jaki jest żel pod prysznic?

Sanex Dermo Pro Hydrate został stworzony z myślą o bardzo suchej skórze. Zatwierdzona przez dermatologów formuła zawiera naturalne składniki nawilżające, które pomagają przywrócić właściwy poziom nawilżenia skóry. Żel ma lekką konsystencję, dobrze się pieni a co najważniejsze głęboko nawilża, chroni i utrzymuje w równowadze suchą skórę już podczas mycia  pozostawia ją miękką, przyjemną w dotyku i nawilżoną jeszcze na długo.

Żel mają wyjątkową formułę z naturalnymi składnikami nawilżającymi, które pomagają przywrócić naturalny poziom nawilżenia skóry i wspierają jej barierę ochronną.
Wygodne, dopasowane do dłoni opakowanie idealnie sprawdza się pod prysznicem.

Moje zdanie pewnie już poznaliście po tym co napisałam powyżej. Ale powiem to jeszcze raz SANEX jest DOSKONAŁY!!!


Pachnące kulki od Pachnącej Szafy – czyli jak wnieść nieco świeżości do swojego domu

Kilka dni temu przedstawiłam Wam odświeżacz powietrza w aerozolu, który otrzymałam do przetestowania od Pachnącej Szafy (post tutaj). Dziś przybliżę nieco kolejny wypróbowany przeze mnie produkt, jakim są właśnie Pachnące Kulki

Pachnące kulki to nic innego jak odświeżacz w formie żelowych pachnących kuleczek. To idealne połączenie starannie wybranych zapachów oraz nowoczesnego designu. Jak już pewnie zauważyliście otrzymałam od Pachnącej Szafy kulki o zapachu orchidei i magnolii.

Cudowne połączenie tych kwiatów sprawiło, że zapach jest mocno wyczuwalny już po otwarciu opakowania.
Jak ich użyć?
Wystarczy odkręcić nakrętkę i usunąć wkładkę zabezpieczającą. Zakręcić opakowanie i wstrząsnąć aby uwolnić dodatkową porcję zapachu.
Postanowiłam postawić kulki na łazienkowej półce. Zapach rozszedł się po pomieszczeniu naprawdę szybko. A co najważniejsze długo się utrzymuje i sprawia, że po wejściu do łazienki od drzwi czuć przyjemny aromat kwiatów.
Praktyczne opakowanie sprawia, że kulki nie tylko pięknie pachną ale również pełnią funkcję ozdobną.

Żelowe perełki znajdujące się wewnątrz opakowania dyskretnie uwalniają ukryty w nich zapach, wypełniając dom przyjemnym aromatem

W asortymencie Pachnącej Szafy dostępne są też inne warianty zapachowe : Bambus & Liczi, Orchidea & Magnolia, Porzeczka & Marakuja, Limonka & Hibiskus

Ja ze swojej strony jak najbardziej polecam produkt. Jeśli lubicie tego typu połączenia zapachów - to z pewnością znajdziecie coś dla siebie. Pachnące Kulki mają naprawdę przystępną cenę (opakowanie 200g kosztuje ok 9zł), a nasz dom wypełni się zapachem naprawdę na długo bo aż 3-4 tygodnie.

Chcecie kupić i wypróbować Pachnące kulki, zajrzyjcie do sklepu tutaj lub poszukajcie w pobliskich drogeriach, m.in w rossmanie.

 

PERLUX – z miłości do czystości

Czy używaliście już Perluxa? Ja mogę się pochwalić, że zostałam Ekspertką Perluxa. Już jakiś czas temu miałam okazję go wypróbować

Dziś otrzymałam je po raz drugi - tym razem  z koncentratem do płukania.


Perły piorące to ostatnimi czasy mój ulubiony środek do prania. Łatwe i wygodne w użyciu, zajmujące mało miejsca w łazience, a przy tym nie ma problemu z rozsypanym proszkiem.

A jaki jest PERLUX?
Perlux to jedyne na rynku połączenie proszku do prania i delikatnego żelu zamkniętego w małej kapsułce.

Perlux zawiera aktywne związki, które skutecznie usuwają w praniu w temperaturze 40 stopni zarówno codzienne zabrudzenia, jak i trudne, zaschnięte plamy.
W niezależnym badaniu przeprowadzonym na potrzeby poznania skuteczności pereł dowiedziono, że Perlux radzi sobie z usuwaniem trudnych plam z:

  • herbaty
  • czerwonego wina
  • pomidora
  • sosu mięsnego
  • krwi
  • trawy
  • żółtka
A teraz krótko o samym zastosowaniu Perluxa.
Perły są naprawdę łatwe w użyciu:
  • wrzucamy perłę do pustego bębna
  • wkładamy brudną odzież
  • włączamy pranie
Trzy proste kroki i pranie gotowe. Ważna uwaga!!! Jeśli chcemy mieć pewność, że perła rozpuści się w praniu w 100% nastawmy temperaturę prania na min 40 stopni oraz cykl prania na min 40 minut - wtedy kapsułka z pewnością zadziała tak jak należy.
Tym razem otrzymałam do wypróbowania perły do tkanin jasnych więc powiem Wam jak poradziły sobie z praniem
Muszę przyznać, że perły nieco mnie zaskoczyły - zresztą już po raz drugi. Pisać o szczegółach byłoby długo dlatego podam Wam tylko najważniejsze wg mnie walory ich użycia:
  • Prostota w użyciu - nie muszę już odmierzać proszku i martwić się, że znów dokoła prali znajdę jego rozsypane ślady
  •  wydajność - taka mała perła piorąca zawiera zdecydowanie mniej środka piorącego niż zastosowałabym używając tradycyjnego proszku do prania, a mimo to poradzi sobie z pełną pralką brudnej odzieży
  • doskonała rozpuszczalność - fakt, że przy niższej temperaturze perła nie do końca się rozpuszcza ale jeśli stosujemy się do zaleceń producenta nie ma z tym większego problemu
  • łatwość usuwania plam - przy dwójce dzieciaków plam na ubraniach nie brakuje, starszy syn wracając ze szkoły przynosi często na ubraniach plamy z farb czy flamastrów - walka z nimi to prawdziwe wyzwanie - jednak z perluxem nie ma większego problemu, dodatek odplamiacza jaki Perlux ma w swoim składzie - poradził sobie również doskonale z dopraniem białych skarpetek - to chyba największa moja zmora kiedy wszyscy domownicy zapominają o kapciach a na nogach mają białe skarpetki
  • długotrwały zapach, który sprawia, że ubrania są naprawdę świeże
  • odświeżenie koloru - po zastosowaniu pereł piorących Perlux moje pranie odzyskało śnieżnobiały blask - to duży plus
  • ochrona przed szarzeniem tkanin - białe tkaniny z czasem tracą swój śnieżnobiały odcień - Perlux chroni je przed tym niechcianym przez nas efektem działania czasu
  • dużym plusem jet też to, że perlux jest bezpieczny dla alergików - dla mnie to ważne ze względu na to, że mój synek ma często problemy alergiczne, używając Perluxa wiem, że nie pordrażnię jego delikatnej skóry
  • ochrona pralki - Perlux nie pozostawia na pralce osadu - tak jak robi to zwykły proszek a jednocześnie chroni pralkę przed osadzaniem kamienia
A co z koncentratem do płukania Perlux Lovely Moment?
Koncentrat ma - owocowo-kwiatowy zapach. Dodatkowym atutem jest zaawansowana formuła ochrony włókien Soft & Care System – gwarantująca miękkość oraz puszystość dzięki zawartości lanoliny. Koncentrat idealnie zmiękcza tkaniny, sprawia, że stają się przyjemne w dotyku, a przy okazji pozostawia na nich piękny, długotrwały zapach. Lovely Moment posiada technologię Easy Iron, która redukuje ilość zagnieceń już podczas prania a dzięki temu sprawia, że prasowanie staje się łatwiejsze.
A tu jeszcze ciekawostka ze strony producenta :

"Aby wzmocnić zapach płynu do płukania tkanin i aby utrzymywał się on na ubraniach dłużej dobrze jest robić pranie w miękkiej wodzie (warto stosować tabletki lub proszki do zmiękczania wody, gdyż twarda niekorzystnie wpływa na kondycję ubrań oraz zmniejsza skuteczność działania płynów, czy proszków do prania). To właśnie z tego powodu w recepturze pereł piorących PERLUX zawarty jest dodatkowo odkamieniacz, aby zmiękczył wodę i jednocześnie wzmocnił skuteczność działania innych składników. Ważne jest również, aby wywiesić pranie natychmiast po praniu. "

Ja ze swojej strony polecam zarówno perły jak i koncentrat Perlux. Sprawdziły się u mnie idealnie. Myślę, że warto też sięgnąć i wypróbować inne produkty z asortymentu Perlux. Jeśli chcecie zapoznać się z pełną ofertą, zajrzyjcie do sklepu (tutaj).

Home Nature – zapach Twojego wnętrza

Przyszła wiosna. Wraz z nią promienie słońca, zapach trawy, pierwszych kwiatów, rześkiego powietrza... Uwielbiam tą porę roku, kiedy rano budzi mnie ćwierkanie ptaków.
Skoro na zewnątrz wszystko się zmienia może warto też trochę świeżości wprowadzić do własnego mieszkania? Myślę, że to dobry pomysł... Wiosenna pogoda nie zawsze jednak sprzyja temu by otworzyć okno i móc rozkoszować się jej zapachem... co wtedy?
Myślę, że warto sięgnąć po odświeżacz powietrza w aerozolu Pachnącej Szafy.

Subtelne połączenie zapachu bawełny i aksamitnej woni lotosu to coś zdecydowanie dla osób o wyrafinowanym guście.
Ale to nie wszystko, bowiem na ten cudowny zapach składają się również nuty zapachowe bergamotki, verbeny, goździka, limonki, mandarynki i paczuli. Muszę przyznać, że zakochałam się w tym zapachu już od pierwszego użycia

Odświeżacz ma duże, ekonomiczne opakowanie, bardzo poręczne, wygodne w użyciu a przy tym efektowne - dlatego może stać się dekoracją w naszym mieszkaniu.
Wodna formuła sprawia, że zapach naprawdę długo utrzymuje się w powietrzu - co ważne nie maskuje ale w pewnym stopniu eliminuje brzydkie zapachy,

Cena odświeżacza też jest bardzo przystępna - opakowanie 500 ml kosztuje w granicach 13zł - myślę, że warto zainwestować i cieszyć się pięknym, perfumeryjnym zapachem na długo.
Odświeżacz jest dobrą alternatywą dla osób, które mają w domu zwierzęta - nie zawsze bowiem pozostawiają one w naszym mieszkaniu przyjemny zapach - Home Natur z pewnością sobie z nim poradzi i napełni nasz dom świeżością.

W asortymencie Pachnącej Szafy znajdziecie też odświeżacz powietrza w aerozolu o zapachu KWIATÓW FIDŻI oraz ZIELONEJ HERBATY I ORCHIDEI

 

Jeśli chcecie bliżej zapoznać się z produktami Pachnącej Szafy zajrzyjcie do sklepu (tutaj)

Zapraszam też do polubienia profilu Pachnącej Szafy na facebooku (tutaj)

 

 

WIEM JAK KARMIĆ – świadome odżywianie Twojego pupila

Jakiś czas temu przystąpiłam do programu Wiem Jak Karmić. Misją programu jest edukacja właścicieli czworonogów - zarówno psów i kotów - na temat tego jak właściwie karmić swojego pupila.

W ramach programu
- Dowiesz się jak prawidłowo karmić swojego zwierzaka

- Odbierzesz paczkę z produktami na 2 tygodnie żywienia Twojego pupila
- Skorzystasz z konsultacji on-line z behawiorystą lub weterynarzem
- Otrzymasz zniżki na zakupy w wybranym e-sklepie zoologicznym
- Zwrócone Ci zostaną  koszty opieki weterynaryjnej aż do wartości 200zł
w kolejnych etapach można też otrzymać inne benefity
W programie biorę udział już drugi raz a głównym jego uczestnikiem jest mój kot,
to główny bohater i sprawca zamieszania z programem w moim domu.
Tym razem otrzymaliśmy w paczuszce
- opakowanie suchej karmy z wołowiną  dla kotów powyżej 1 roku życia
Sucha karma Whiskas zapewnia kotu pożywny i bardzo smaczny posiłek. Wysokiej jakości składniki przekładają się na doskonały smak i zbilansowaną dietę. Sucha karma przyrządzana jest ze smacznego mięsa o wysokiej zawartości białka w połączeniu ze zdrowymi warzywami i olejami naturalnymi. Tylko sucha karma Whiskas zawiera pyszne paszteciki z zewnątrz chrupiące, a w środku wypełnione smakowitym nadzieniem mięsnym.
- 4 saszetki mięsnych kawałków drobiowych w galarecie
Każda  saszetka zawiera świeży, pełnowartościowy i smakowity posiłek, saszetka jest poręczna i  bardzo wygodna w podawaniu.
-kotek zawieszka do telefonu
Mój kot pomimo wybrednego podniebienia bardzo chętnie sięgnął do miski z karmą. Pomimo tego, że nie wprowadzałam jej stopniowo - tak jak zaleca to większość producentów - karma znikała z kociej miski w błyskawicznym tempie. Kot był wyraźnie zadowolony z takiego posiłku, miał większą ochotę do zabawy. Co najważniejsze karma nie powoduje żadnych problemów trawiennych, ma przyjemny zapach, a jej składniki sprawiają, że mam pewność iż mój kot dostaje same najlepsze składniki - takie, które z pewnością pozytywnie wpływają na jego zdrowie
Jeśli chcecie dowiedzieć się szczegółów zdrowego żywienia i przystąpić do programu zapraszam Was do rejestracji tutaj. A tymczasem ja i mój kot polecamy WHISKAS