Tajniki prawidłowego przyrządzania ciast c.d. – ciasto ucierane

Pora na kolejny idealny przepis na ciasto, tym razem ucierane. Idealne na babkę czy do przełożenia różnego rodzaju masami.ucierane

Składniki:

250 g masła lub margaryny

200 g cukru

4 jajka

150 g mąki ziemniaczanej

2 łyżeczki proszku do pieczenia

4 łyżki mleka

masło lub margaryna do formy

Wszystkie składniki powinny mieć jednakową temperaturę. Jajka i masło wyjmujemy więc odpowiedni wcześniej z lodówki.  Formę smarujemy masłem i posypujemy mąką lub bułką tartą.

Miękkie masło lub margarynę ucieramy z cukrem. Dodajemy jajka. Mąkę, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiewamy, stopniowo dodajemy do masy na przemian z mlekiem, stale mieszając. Masy nie można teraz ucierać ponieważ zacznie się kleić.

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Ciasto przekładamy do formy do 2/3 jej wysokości gdyż w trakcie pieczenia ciasto będzie rosło. Pieczemy ok 60 minut, studzimy.

ciasto (1)

 

 

Magiczna moc olejków czyli nowości od SORAYA

No i nastały nostalgiczne, jesienne, deszczowe dni. Za oknem coraz zimniej, czasem mam ochotę spędzić cały dzień grzejąc się przy ogniu kominka. Ale niestety moja skóra chyba by raczej tego nie wytrzymała. Jesień to czas kiedy moja cera zaczyna robić się naprawdę kapryśna. Ciepłe, suche powietrze daje się jej ostro we znaki. Samo nawilżanie powietrza nie pomaga. Muszę szukać więc ratunku w drogerii. Ostatnio moją uwagę przykuł krem, który zachęcał do sięgnięcia na półkę swoją magiczną nazwą 🙂 sorayaNawilżający krem do twarzy MAGIA OLEJKÓW został stworzony, aby zatroszczyć się o potrzeby cery normalnej i mieszanej. Zaskoczy Cię lekką, jedwabistą formułą z duetem dobroczynnych olejków – arganowego i chia.

Krem otuli Twoją skórę ochronną warstwą, odżywiając, nawilżając i nie powodując nieprzyjemnego uczucia obciążenia.

Dzięki pielęgnacyjnym właściwościom kremu o lekkiej formule, bogatej w miliony kropelek drogocennych olejków,  Twoja skóra stanie się aksamitnie gładka i miękka w dotyku.

Nawilżający krem do twarzy MAGIA OLEJKÓW o lekkiej formule zawierającej duet szlachetnych olejków:

  • arganowy –dzięki bogactwu kwasów omega 6, odżywia i wygładza skórę
  • z nasion chia –dzięki wysokiej zawartości witamin i przeciwutleniaczy, odżywia i poprawia nawilżenie skóry
    soraya-1

Krem zamknięty jest w standardowym, estetycznym plastikowym słoiczku zabezpieczonym folią, dzięki czemu mamy pewność, że nikt wcześniej z niego nie korzystał. soraya-2

Pierwsze co zwróciło moją uwagę po otwarciu słoiczka to konsystencja kremu - lekka, delikatna ale różniąca się od typowych kremów nawilżających. Po aplikacji na twarz i rozprowadzeniu kremu miałam wrażenie jakby moją skórę otulały miliony niewidzialnych kropelek. Tak właśnie olejki zawarte w kremie cudownie wchłaniają się w głąb skóry i sprawiają, że już po pierwszym użyciu staje się bardziej gładka, miękka i nawilżona. Krem bardzo szybko się wchłania - jedyny minus jaki zauważyłam to błyszcząca skóra po aplikacji - ale jestem mu w stanie to wybaczyć biorąc pod uwagę jego działanie. Regularne stosowanie kremu zdecydowanie poprawia wygląd skóry, przywraca jej odpowiedni poziom nawilżenia, wyrównuje koloryt. soraya-3

Krem dostaniecie w większości drogerii. Koszt to ok 15 zł za opakowanie 50ml.  W serii Magia Olejków znajdziecie również

  • Odżywczy krem do twarzy
  • Regenerujący krem do twarzy

a także balsamy do ciała, maseczki, mgiełki czy kremy do rąk.

Ja polecam 😉 A WY próbowaliście już? Jakie jest Wasze zdanie?

 

 

Krówka

Z czym kojarzy wam się krówka? Z pewnością z charakterystycznymi ciągnącymi cukierkami albo jak powiedziały moje dzieci z krówką pasącą się na łące. Mi skojarzenie moich synów przywróciło wspomnienia z dzieciństwa - zabawy na łące i mleko pite prosto od krowy. To był smak... Ale nie o taką krówkę mi dzisiaj chodzi. Mam dla Was dzisiaj krówkę tak smaczną, że z pewnością regularnie będziecie sięgać do przepisu. Ciasto, które rozpływa się w ustach, delikatny krówkowy biszkopt nasączony kawą, bita śmietana i masa krówkowa z migdałami. Muuuuuusicie to wypróbować 😉 krowkaSkładniki:

1 szklanka mąki (u mnie szymanowska Polskie Młyny)

1 duży  budyń o smaku krówki  (u mnie Delecta)

1 szklanka cukru (możecie dać opcjonalnie mniej - ciasto i tak jest dość słodkie)

6 jajek

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka kakao (u mnie wedel)

szczypta soli

 

Poncz:

1 szklanki gorącej wody

3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

2 łyżeczka cukru

Masa śmietanowa:

500 ml śmietany 30% (u mnie Łaciata)

2 łyżki cukru pudru

2 śmietan-fixy ( u mnie dr.Oetker)

Dodatkowo:

1 puszka masy kajmakowej

migdały (u mnie Helio) lub orzechy
krowka-1

Do białek dodajemy szczyptę soli. Ubijamy sztywną pianę, stopniowo dodajemy cukier, następnie żółtka, przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, budyń i kakao. Blaszkę o wymiarach 25x36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy ciasto, pieczemy ok 35-40 minut w temperaturze 180°. Po upieczeniu gorący biszkopt zrzucamy w blaszce z wysokości ok 50 cm - pozbywamy się w ten sposób nadmiaru powietrza zgromadzonego w cieście i zapobiegamy nadmiernemu opadnięciu. Pozostawiamy do wystudzenia. Zimny biszkopt przekrajamy na 2 blaty. krowka-2

Z wody kawy i cukru przygotowujemy poncz. Studzimy. Pierwszy blat ciasta nasączamy połową ponczu.

śmietanę ubijamy na sztywno ze śmietan-fixem, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. Ubitą śmietanę wykładamy na biszkopt. Przykrywamy drugą częścią ciasta. Nasączamy ponczem.

Masę krówkową przekładamy do rondelka, podgrzewamy chwilę tak aby masa lekko się rozpuściła. Wykładamy ją na wierzch ciasta. Posypujemy posiekanymi migdałami lub orzechami.

krowka-4

Smacznego 😉

Ta noc należeć będzie do nas – SKYN

Jeśli nie znasz ograniczeń nie tylko w sypialni, ale także w życiu, ta kampania jest stworzona dla Ciebie. Razem ze SKYN® pobudzisz wszystkie swoje zmysły i doświadczysz więcej niż kiedykolwiek.
Otwórz się na zbliżenie i poczuj wszystko! - takimi słowami powitał mnie ostatnio profil na jednym z moich ulubionych portali - Streetcom.  Tak, tak dla mnie to też było zaskoczenie ponieważ zostałam ambasadorką w kampanii produktów marki SKYN. skynPrzyznam szczerze, że zastanawiałam się jakiś czas czy napisać ten post, bo być może niektórym z Was się nie spodoba, ale doszłam do wniosku, że prezerwatywy czy żele intymne to produkty takie same jak kosmetyki czy środki czystości, a sięgają po nie już nastolatki więc może warto czasem dowiedzieć się czegoś więcej także na ich temat.

SKYN to produkty, które na naszym rynku pojawiły się dość niedawno ale wkroczyły na niego z wielkim boomem bo asortyment produktów jest naprawdę duży. Produkty SKYN zostały zaprojektowane w oparciu o najnowocześniejsze technologie, aby zapewnić Tobie i partnerowi/partnerce prawdziwie intymne seksualne doznania skyn-1W paczce ambasadorki SKYN otrzymałam prezerwatywy SKYN ORIGINAL, ŻEL  NAWILŻAJĄCY INTYMNY MAXIMUM PERFORMANCE oraz próbki prezerwatyw i żelu dla znajomych. A dziś chciałabym Wam nieco przybliżyć produkty. 
Muszę przyznać, że rynek jest wprost zalany prezerwatywami a stojąc przed półką w sklepie można tam spędzić naprawdę sporo czasu aby wybrać te odpowiednie dla nas. Prezerwatywy SKYN miałam okazję poznać już jakiś czas temu kiedy po reklamie w tv doszliśmy z moją Połóweczką do wniosku, że może warto spróbować czegoś nowego. Czy warto? Myślę, że to najlepiej jeśli ocenicie sami - ja mogę Wam jedynie powiedzieć jak to wygląda z mojego punktu widzenia.

Prezerwatywy SKYN to nielateksowe prezerwatywy wykonane z nowatorskiego materiału SKYNFEEL™, który jest tak miękki i wygodny, że prawie ich nie czujesz. Zapewniają  niezwykle naturalne, zmysłowe doznania i mogą być bezpiecznie stosowane przez osoby uczulone na lateks. skyn-2

Dlaczego jest to tak wielką zaletą? Jak twierdzi producent: po pierwsze, prezerwatywy SKYN zapewniają o wiele bardziej naturalne doznania niż prezerwatywy lateksowe, z którymi zapewne się już spotkaliście – co oznacza że uprawianie seksu w prezerwatywie SKYN jest o wiele wygodniejsze i naprawdę pozwala poczuć wszystko.
Ponadto osoby uczulone lub z nadwrażliwością na lateks mogą używać prezerwatyw SKYN bez ryzyka, że wystąpią u nich skórne odczyny alergiczne, takie jak uczulenie na lateks czy ogólne podrażnienie skóry.

Faktycznie Prezerwatywy SKYN zdecydowanie różnią się od tych proponowanych przez konkurencyjne firmy. Są cienkie, dobrze nawilżone, zapewniają maksimum doznań. skyn-3

Ale to nie wszystko. Jeśli lubicie lekko podsycić atmosferę w sypialni proponuję Wam wypróbować żel intymny SKYN MAXIMUM PERFORMANCE, który możecie stosować razem z prezerwatywami.   skyn-4

Maximum Performance to bezzapachowy żel intymny o nietłustej, olejkowej konsystencji na bazie silikonów.  Jego formuła składa się tylko z dwóch substancji, dzięki czemu stanowi doskonałą propozycję dla osób oczekujących odpowiedniej lubrykacji bez dodatku zbędnych aromatów (mi akurat delikatny, miły zapach w zupełności by nie przeszkadzał 😉 ). Dodatkowo formuła ta sprzyja poprawie wytrzymałości seksualnej, dzięki czemu stosunek jest dłuższy i bardziej przyjemny. Nowoczesne opakowanie z wygodną pompką umożliwia łatwą aplikację pożądanej ilości lubrykantu, a jego lekko rzadka konsystencja ułatwia rozprowadzenie w miejscach intymnych.

Żel nie tylko dodaje pikanterii miłosnym uniesieniom ale również przedłuża je i wprowadza nieco urozmaicenia do sypialni.

źródło: Streetcom

źródło: Streetcom

Gama produktów jest naprawdę szeroka i z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ja polecam a Wy?

Polecam 😉

Bryza – płyn do czyszczenia pralki – jak działa naprawdę?

Na ostatnich zakupach moją uwagę przykuła nowość - Bryza płyn do czyszczenia pralki. Ponieważ już od kilku dni przymierzałam się do  wyczyszczenia swojego poczciwego samsunga pomyślałam, że wypróbuję - tym bardziej, że płyn by akurat w promocyjnej cenie 7,50zł. Zadowolona wróciłam do domu a dziś przystąpiłam do wielkiego testu. bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki

O pralkę należy odpowiednio dbać. W miarę upływu czasu i użytkowania naszych pralek w rożnych jej częściach zaczynają osadzać się resztki proszków, płynów, brudów co powoduje, że w pralkach zaczyna tworzyć się pleśń, a nasze pranie nie pachnie już płynem czy proszkiem, ale tym, co się znajduje w pralce.

Aby tego uniknąć należy przynajmniej raz na kilka miesięcy ( w zależności od częstotliwości prania ) oczyszczać wnętrze pralki.

Płyn do czyszczenia pralki Bryza, dzięki swojej innowacyjnej formule ma potrójne działanie :

1. Czyści i usuwa resztki brudu i detergentów ze wszystkich powierzcni wewnątrz pralki.

2. utrzymuje wewnętrzne części pralki w czystości, aby zapewnić jej działanie na optymalnym poziomie.

3. Odświeża pralkę nadając jej zapach czystości i świeżości.

Bryza płyn do czyszczenia pralki to długotrwałe zapewnienie czystości i świeżości każdej pralki. Dokładnie usuwa brud zebrany nawet w najtrudniej dostępnych miejscach, a także pozbywa się nieprzyjemnego zapachu - tak brzmią obietnice producenta a jak jest naprawdę?
bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki-1

Bryza płyn do czyszczenia pralki mieści się w 250ml butelce zamkniętej w tekturowym pudełku. Pojemność butelki jak na jedno użycie wydaje mi się dość spora. Ale po kolei. Przystępujemy do czyszczenia. W pierwszej kolejności upewniamy się, że bęben naszej pralki jest pusty. Wyjmujemy z pralki szufladkę na detergenty, na gąbkę nabieramy niewielką ilość płynu i przecieramy nią elementy szufladki (nie spłukujemy). Ponownie montujemy ją w pralce. Wlewamy resztę płynu do szufladki dozownika. bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki-2 Ustawiamy cykl prania na temperaturę 60°C i uruchamiamy pralkę. Nie pozostaje nam nic innego jak czekać aż nasze "pranie" dobiegnie do końca. bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki-3Muszę przyznać, że jedno co mnie zaskoczyło w trakcie prania to mało przyjemny zapach jaki zaczął rozchodzić się po łazience - szczerze przyznam, że nie wiem czy to zapach płynu czy po prostu nieczystości jakie były osadzone w pralce. Pranie dobiegło końca. Pora na sprawdzenie stanu czystości pralki. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że bęben pralki z pewnością jest bardziej czysty niż przed użyciem płynu ale zaglądam do jej zakamarków i tu moim oczom pokazuje się niestety pozostały osad.... Bryza nie poradziła sobie do końca z jego usunięciem.  bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki-6

Płyn nie poradził też sobie niestety z dokładnym usunięciem osadu z szufladki dozownika. Pomimo wcześniejszego przetarcia szufladki gąbką z płynem i wlania do niej pozostałej ilości płynu część osadu pozostała. bryza-plyn-do-czyszczenia-pralki-8Moja opinia? No cóż, nie jestem do końca zachwycona z efektów zastosowania płynu. Staram się regularnie czyścić pralkę więc osad jaki był na jej elementach nie powinien sprawiać specjalistycznym środkom większych problemów. Choć podczas cyklu prania część kamienia i innych osadów została z niej wypłukana to jednak nie do końca efekt jaki pozostał po zastosowaniu płynu mnie zachwyca. Płyn nie poradził sobie głównie z osadem na elementach, do których ręczny dostęp jest ograniczony a na wyczyszczeniu, których najbardziej mi zależało. Szufladka, elementy pod gumową osłoną bębna pralki pozostały nadal brudne - nawet ponowne ich przetarcie nie pomogło. Zapach jaki obiecuje producent też nie pozostał na elementach pralki - ten, który się utrzymał nie ma nic wspólnego z zapachem kwiatów. Być może dwukrotne zastosowanie bryzy przyniosłoby lepszy efekt ale zastanowię się nad ponownym jej zakupem. Regularna cena płynu to ok 10 zł - czy warto go kupić? Oceńcie sami... 😉

Chałwowiec na herbatnikach

Chałwowiec to ciasto na dni kiedy dopada mnie chandra.  Słodki, rozpływający się w ustach - idealny kiedy potrzebujemy zastrzyku cukru albo jako dodatek do popołudniowej kawy. Przez okres letni niestety go nie robiłam - ciasto jest dość ciężkie ale za to na tyle pyszne, że dziś wróciłam do niego i z niecierpliwością czekałam aż herbatniki zmiękną i będę mogła ukroić chociaż kawałeczek 🙂 chalwowiec-na-herbatnikachSkładniki:

Masa chałwowa:

250 ml mleka

3 żółtka

2 łyżki mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

60 g cukru

150 g masła (dałam Kasię ekstra maślany smak)

250 g chałwy (pomieszałam kakaową i waniliową)

50 ml śmietanki 30% (u mnie Łaciata)

1-2 łyżki kakao (u mnie Wedel)

Dodatkowo:

ok 150 g herbatników (u mnie Jutrzenka)

250 ml śmietany 30% (u mnie Łaciata)

1 śmietan fix

1-2 łyżki cukru pudru chalwowiec-na-herbatnikach-1

Do rondelka wlewamy 3/4 szklanki mleka. Zagotowujemy. W tym czasie żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy pozostałe mleko i mąki. Do gotującego się mleka wlewamy utratą masę, ciągle mieszając aby nasz budyń nie przypalił się, gotujemy aż masa zgęstnieje. Przykrywamy folią spożywczą i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Chałwę kruszymy, dodajemy śmietankę i podgrzewamy na małym ogniu aż chałwa całkowicie się rozpuści. Zostawiamy do wystudzenia.

Masło ucieramy na puszystą masę, ciągle ucierając stopniowo dodajemy wystudzony budyń i rozpuszczoną chałwę. chalwowiec-na-herbatnikach-2

Blaszkę o wymiarach ok 20x20 cm wykładamy folią aluminiową. Na dnie formy układamy warstwę herbatników, na nią wykładamy część kremu. Przekładamy na przemian herbatniki i krem aż to wyczerpania masy. Ostatnią warstwę powinny stanowić herbatniki.

Śmietanę ubijamy na sztywno z dodatkiem śmietan fixa, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. Śmietanę przekładamy do szprycy lub rękawa i wyciskamy nią rozetki na wierzchu herbatników. Ciasto odstawiamy na kilka godzin (najlepiej na całą noc) aby herbatniki zmiękły. chalwowiec-na-herbatnikach-3

Smacznego 🙂

Tymiankowy żel do twarzy – moje odkrycie od Sylveco

O kosmetykach Sylveco słyszałam sporo. Moją uwagę zwróciła też reklama kosmetyków w sieci. Wiele razy z zaciekawieniem czytałam opisy właściwości poszczególnych produktów jednak nigdy z nich nie korzystałam-  ale bardzo żałuję... Dlaczego? Mogę powiedzieć tylko tyle, że kiedy raz sięgniesz po Sylveco już na zawsze zostaną one z Tobą. Moją przygoda z Sylveco zaczęła się dzięki uprzejmości sklepu internetowego La Bellavita. To właśnie z tej skarbnicy otrzymałam Tymiankowy żel do twarzy.tymiankowy-zel-do-twarzy-sylvecoTymiankowy żel do twarzy to hypoalergiczny , oczyszczający żel do mycia twarzy z kwasem jabłkowym o aktywnym działaniu wygładzającym i rozjaśniającym. Zawiera bardzo łagodny, ale jednocześnie skuteczny środek myjący, który nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza martwy naskórek i reguluje procesy odnowy jego komórek. Żel został wzbogacony olejkiem i ekstraktem z tymianku, które posiadają właściwości łagodzące i kojące.tymiankowy-zel-do-twarzy-sylveco-1Żel przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry łuszczącej się, zaczerwienionej i podrażnionej.tymiankowy-zel-do-twarzy-sylveco-2Żel stosuję od kilkunastu dni ale już mogę powiedzieć, że jestem nim zachwycona. Poręczna niewielka butelka z pompką doskonale sprawdza się do tego typu produktu oraz ułatwia jego dozowanie. Pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę przy zastosowaniu żelu to niesamowity tymiankowy, bardzo przyjemny zapach. Żel bardzo delikatnie się pieni, naniesiony na twarz sprawia wrażenie nałożonej kojącej maseczki. Doskonale rozprowadza się na skórze, dokładnie ją oczyszcza. Moją uwagę zwrócił fakt, że skóra po umyciu jest bardzo wygładzona a co w moim przypadku jest ważne - nie ma uczucia ściągnięcia skóry. Od momentu kiedy zaczęłam stosować tymiankowy żel do twarzy w połączeniu z moim ulubionym kremem nawilżającym moja skóra wygląda zdecydowanie lepiej. Zyskała zdrowy, równomierny koloryt, nie łuszczy się, jest idealnie wygładzona.tymiankowy-zel-do-twarzy-sylveco-3Tymiankowy żel do twarzy Sylveco dostaniecie w dobrych drogeriach i sklepach internetowych - m.in La Bellavita. Koszt opakowania 150 ml to ok 16,50. Polecam - moja przygoda z Sylveco dopiero się zaczyna 🙂

Multi Lashes Joanna – rzęsy jak firanki

Nigdy nie należałam do osób, które mogły pochwalić się  długimi, gęstymi rzęsami. Choć jak mówi mój mąż uwiodłam go swoimi dużymi oczami - to natura zaoszczędziła mi jeszcze tej dodatkowej ozdoby w postaci pięknych rzęs. Nigdy nie zastanawiałam się nad ich zagęszczeniem czy wydłużeniem - wystarczała mi maskara. Ale ostatnimi czasy w moje ręce wpadło serum stymulujące wzrost rzęs  Multi Lashes od Joanny. serum-multi-lashes-joannaStymulujące serum do rzęs zostało opracowane, aby wzmacniać, wydłużać i zagęszczać rzęsy. Szczęgólnie polecane jest osobom , które mają słabe, krótkie lub osłabione rzęsy. Serum zawiera aktywne , innowacyjne składniki, które znacząco wpływają na kondycję i piękny wygląd rzęs: Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide (bimatoprost) - jedna z najskuteczniejszych substancji stymulująca wzrost rzęs i hamująca proces ich wypadania, proteiny jedwabiu, panthenol i kwas hialuronowy - odżywiają cebulki włosów, regulują ich regenerację, sprawiają, że rzęsy są nawilżone a i struktura wygładzona.serum-multi-lashes-joanna-5Pierwsze efekty można zauważyć już po 3 tygodniach regularnego stosowania, a po 6 miesięcznej kuracji rzęsy  zyskają nowy wygląd - będą dłuższe , gęstsze i zregenerowane.serum-multi-lashes-joanna-1

W eleganckim pudełeczku znajdziemy serum do rzęs oraz prezent - zalotkę. serum-multi-lashes-joanna-2Serum zamknięte jest w małym 4ml opakowaniu z wygodnym aplikatorem. Jego cienka końcówka ułatwia nakładanie serum na rzęsy. Stosowałam je codziennie przez ponad miesiąc. Wieczorem po dokładnym demakijażu oczu na czystą i suchą skórę powiek, tuż przy linii rzęs jednym pociągnięciem aplikatora nanosiłam niewielką ilość serum. UWAGA!!! serum nie należy nakładać na dolną linię rzęs ani do wnętrza oka. Po kliku dniach wyrobiłam już w sobie nawyk dbania o rzęsy. Któregoś wieczora nakładając serum stanęłam przed lusterkiem i zaczęłam przecierać wacikiem oko. Wydawało mi się, że mój płyn do demakijażu nie poradził sobie z oczyszczeniem rzęs i pozostawił na nich nieznaczną część maskary. Ale, ku mojemu zdziwieniu maskara wcale nie schodziła... - jak się okazało, stosowanie serum po praktycznie 3 tygodniach  zaczęło przynosić oczekiwane efekty. Stały się one bardziej wyraziste, gęściejsze, nieco dłuższe - zupełnie jak nie moje.

serum-multi-lashes-joanna-4

Muszę przyznać, że efekt mnie zaskoczył. Producent nie rzuca słów na wiatr, serum naprawdę działa. Dostaniecie je w dobrych drogeriach. Koszt to ok 35 zł - może powiecie, że dużo ale opakowanie starcza aż na pół roku. Polecam.

Szarlotka z połówkami jabłek

Wracamy dziś do ciast jesiennych. A skoro tak to oczywiście kolejna szarlotka - tym razem z połówkami jabłek. Proporcje w przepisie, którym się dzisiaj z Wami podzielę są na naprawdę dużą blachę - taką jaką standardowo znajdziecie na wyposażeniu kuchenki - a to dlatego, że ciasto rozchodzi się naprawdę w błyskawicznym tempie. Kiedy zrobiłam tą szarlotkę po raz pierwszy już drugiego dnia piekłam kolejną. Polecam 🙂szarlotka-z-polowkami-jablek

Składniki:

Ciasto:

800 g mąki pszennej (u mnie szymanowska Polskie Młyny)

1 ¾ margaryny lub masła

2 serki Danio

1 ¼ szklanki cukru pudru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo:

ok. ¼ szklanki bułki tartej

8 jabłek

cynamon

Lukier:

1 łyżka śmietany 18% (dałam Zott Natur)

1 szklanka cukru pudruszarlotka-z-polowkami-jablek-1

Do miski wsypujemy mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia, dodajemy serki Danio i na tarce ścieramy zimną margarynę. Zagniatamy gładkie ciasto. Dzielimy na 2 (nierówne) części. Mniejszą część ciast rozwałkowujemy na blasze. Posypujemy bułką tartą. Jabłka obieramy. Przekrawamy na pół. Wydrążamy środki. Połówki jabłek układamy na cieście pozostawiając między nimi niewielkie odstępy. Posypujemy cynamonem. szarlotka-z-polowkami-jablek-2

Drugą część ciasta rozwałkowujemy tak aby większy płat ciasta rozłożyć luźno na jabłkach. Brzegi ciasta możemy delikatnie skleić ze spodnią warstwą tak aby zabezpieczyć przed wypłynięciem soku. Ciasto nakłuwamy delikatnie widelcem. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 175º, wstawiamy ciasto i pieczemy ok 50 minut. Pozostawiamy do wystygnięcia.szarlotka-z-polowkami-jablek-3

 

Do miseczki wsypujemy cukier puder i dodajemy śmietanę. Rózgą ucieramy na gładki lukier. Gotowym polewamy wierzch ciasta. szarlotka-z-polowkami-jablek-4

Smacznego 🙂

 

 

Tajniki prawidłowego przyrządzania ulubionych słodkich wypieków – ciasto drożdżowe

Czasami nasza wyobraźnia zaczyna pracować i zaczynamy eksperymentować z wypiekami. Układamy w głowie poszczególne warstwy, wyobrażamy sobie efekt końcowy. Wszytko ok, potrzebujemy wtedy tylko przepisu podstawowego na idealne ciasto. Postanowiłam, że stworzę dla Was receptury na 4 rodzaje ciast, które ułatwią Wam z pewnością przygotowanie cudownych słodkich deserów. Dziś idealne drożdżowe:drożdżowe

Składniki :

1 kg mąki pszennej

4 żółtka

2 jajka

1 szklanka mleka

1/2 szklanki cukru

1/2 kostki masła

7 dag świeżych drożdży

tłuszcz do posmarowania formy

W kubku rozcieramy drożdże z 1 łyżeczką mąki i 1 łyżeczką cukru, mieszamy z 1/2 szklanki letniego mleka. Rozczyn przykrywamy, odstawiamy w ciepłe miejsce aby zwiększył objętość.

Jajka i żółtka ucieramy z pozostałym cukrem. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy masę jajeczną, resztę ciepłego mleka, wystudzone roztopione masło oraz wyrośnięty rozczyn. Wyrabiamy aż pojawią się pęcherzyki powietrza, a ciasto zacznie odstawać od naczynia. Ciasto formujemy w kulę. Miskę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Po wyrośnięciu ciasto przerabiamy jeszcze raz. Formę smarujemy tłuszczem (przy cieście drożdżowym nie ma potrzeby posypywania bułką tartą). Przekładamy ciasto. Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż ciasto zacznie rosnąć. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp 180°C, pieczemy ok 45 minut.

Wierzch ciasta możemy posmarować rozmąconym jajkiem - spowoduje to, że nasze ciasto po upieczeniu będzie błyszczące z wierzchu, posypać kruszonką lub położyć ulubione owoce.

Dla chętnych podam przepis na kruszonkę:

Składniki:

5-6 łyżek mąki pszennej

1/2 szklanki cukru

1/2 roztopionego masła

Z podanych składników zagniatamy kulę ( w razie potrzeby schładzamy). Przygotowaną kruszonką posypujemy wierzch ciasta tuż przed wstawieniem do piekarnika.

blok (6)