Sernik z brzoskwiniami

Serników nigdy za wiele, dlatego dziś przepis na kolejny. Dostałam go kilka ładnych lat temu od mojej cioci – od tamtej pory jest on chyba drugim zaraz po serniku z rosą (na, który przepis znajdziecie tutaj) moim ulubionym ciastem. Zapewniam, że jeśli zrobicie go choć raz zakochacie się w tym smaku.  Continue reading →

Głóg -zdrowie od Alter Medica

W dzisiejszych czasach coraz częściej powraca się do naturalnych metod dbania o zdrowie. Zioła, suplementy diety na ich bazie cieszą się coraz większym powodzeniem. Ja osobiście dość sceptycznie podchodzę do tego typu produktów. Czasem wolę po prostu łyknąć tabletkę i nie czekać długo na efekty działania. Ale nie jestem też przeciwniczką takich produktów – dlatego kiedy w jednym z konkursów przeprowadzanych na facebooku przez prostoznatury.pl dowiedziałam się, że jestem jedną z trzech nagrodzonych osób postanowiłam, że nagrodę wykorzystam jak należy. A co nią było?  Continue reading →

Oponki serowe

Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła. – to przysłowie znają chyba wszyscy. No właśnie – lada dzień Tłusty Czwartek – pora więc na tradycyjne wypieki. Chrusty (przepis podawałam Wam tutaj), rozetki (przepis tutaj), pączki i oponki – tego nie może zabraknąć.

Ja dziś od rana smażyłam oponki serowe – lekkie, puszyste, delikatne w smaku – pyszne. Chyba to najlepsze oponki jakie kiedykolwiek jadłam. Może się skusicie i sami je przygotujecie? Robi się je naprawdę szybko. 

Składniki (na ok 50 oponek):

750 g mąki + ew do podsypania ( u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

500 g twarogu półtłustego (może być mielony – u mnie Mlekpol)

100 g cukru

1 cukier waniliowy

1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej

1 łyżka octu

4 żółtka

tłuszcz do smażenia (ja użyłam smalcu)

kieliszek spirytusu

cukier puder do posypania  ( u mnie Polski Cukier)

Wszystkie składniki zagniatamy na gładkie ciasto – do momentu aż nie będzie się ono kleić do rąk ( w razie potrzeby dodajemy nieco więcej mąki). Gotowe ciasto rozwałkowujemy na podsypanej mąką stolnicy na grubość ok 1-1,5 cm. Szklanką wykrawamy kółka, a następnie na ich środku kieliszkiem wykrawamy środek. Kulki powstałe po wycięciu kieliszkiem można ponownie zagnieść i od nowa wyciąć oponki.  

W szerokim garnku roztapiamy smalec (do zimnego dodajemy spirytus aby oponki nie chłonęły nam tłuszczu) i dobrze go rozgrzewamy. Wrzucamy oponki i smażymy je z obu stron na złoty kolor. Gotowe odsączamy z tłuszczu np. na ręcznikach papierowych. Lekko przestudzone posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego 🙂

Biały Jeleń – nie tylko szare mydło.

Odkąd sięgam pamięcią moje dzieciaki miały problemy skórne. Stosowanie emolientów w trakcie kąpieli i pielęgnacji ich skóry było więc dla mnie na porządku dziennym. Na kosmetyki tego typu można wydać fortunę. Odkąd dzieciaki podrosły sięgnęłam po tańszą alternatywę emolientów – kosmetyki Biały Jeleń. Większości z nas Biały Jeleń kojarzy się z tradycyjnym szarym mydłem. Nie, nie… to już nie tylko mydło, to cała gama kosmetyków do pielęgnacji ciała, środków czyszczących czy do prania. Dziś przybliżę Wam Hipoalergiczny płyn do kąpieli w wannie lub pod prysznicem z naturalnym chlorofilem. 

Hipoalergiczny płyn do kapieli Biały Jeleń z chlorofilem powstał z myślą o osobach z różnego rodzaju alergiami i problemami skórnymi. Przeznaczony jest głównie dla osób o skórze wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Jego receptura została oparta na naturalnych, bezpiecznych i delikatnych środkach myjących i pielęgnujących.

Niewielką ilość płynu należy wlać do wanny pod silny strumień wody lub pod prysznicem wmasować w wilgotną skórę. 

Płyn zamknięty jest w dużej butelce o pojemności 750 ml. Ma delikatny, subtelny zapach.

Duży otwór w nakrętce ułatwia dozowanie płynu jednak ze względu na dość rzadką konsystencję podczas dozowania należy uważać aby nie nalać go zbyt dużo (to chyba jego jedyna wada).

Płyn to kosmetyk, którym od jakiegoś czasu rozpoczynamy codzienną wieczorną kąpiel. Zawarte w nim składniki mają naprawdę zbawienny wpływ na skórę mojego młodszego synka:

  • pantenol – łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia skóry, podwyższa jej wilgotność i elastyczność
  • bawełna – ma działanie nawilżające, odżywiające i natłuszczające, skutecznie regeneruje, zmiękcza i wygładza skórę
  • naturalny chlorofil – dotlenia i regeneruje podrażnioną skórę.

Płyn towarzyszy nam od blisko miesiąca. Już po tygodniu skóra mojego synka nabrała zdrowego wyglądu. Zmniejszyły się znacznie objawy alergiczne, świąd, pieczenie, skóra stała się nawilżona, wygładzona, znikło zaczerwienienie. Jako uzupełnienie pielęgnacji używamy również mydła z serii biały jeleń z dodatkiem lnu i owsa.

Płyn polecam z czystym sumieniem. Mój 4 i 6 latek na nowo dzięki kosmetykom Biały Jeleń mogą cieszyć się gładką skórą. Choć płyn nie jest przeznaczony typowo dla dzieci to jednak nie ma przeciwwskazań do stosowania u brzdąców. Do kompletnej pielęgnacji brakuje nam jeszcze balsamu do ciała – tego bezustannie szukam na sklepowych półkach.

Kosmetyki Biały Jeleń naprawdę nie rujnują kieszeni a potrafią zdziałać cuda. Znacie je? Polecacie? Dajcie znać w komentarzu 😉

 

Dermedic Hydrain 3 Hialuro – mój towarzysz każdego dnia

Pamiętacie jak jakiś czas temu przedstawiałam Wam Krem-Żel Dermedic Hydrain 3 Hialuro? (post znajdziecie tutaj) Z marką Dermedic miałam wtedy styczność po raz pierwszy ale i nie ostatni. Od momentu kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z tym kremem został on moim sprzymierzeńcem i towarzyszem każdego dnia. Bałam się nawet ryzyka zamiany kremu-żelu na krem z tej samej serii. Niestety a może i stety ostatnio byłam zmuszona sięgnąć po tą drugą opcję. W najbliższych aptekach nie mogłam znaleźć swojego ulubionego kremu-żelu a po innych kosmetykach moja skóra z dnia na dzień stawała się coraz bardziej podrażniona a po każdej aplikacji jakiegokolwiek kremu piekła i stawała się zaczerwieniona. Miałam dość – musiałam coś z tym zrobić. I takim sposobem w moje ręce trafił Krem nawilżający Hydrain 3 Hialuro.  Continue reading →

Gorący Ziemniak – wersja Junior – super zabawa z Alexander

Planszówki lubi chyba każdy. W naszym domu królują od dłuższego czasu a dzieciaki wprost uwielbiają zabawy typu Nie śmiej się (o której pisałam Wam tutaj), chińczyka, warcaby a nawet bierki. To doskonały sposób, który pozwala nie tylko świetnie się bawić ale również miło spędzić czas z pociechami. Jakiś czas temu nasze zbiory powiększyły się o nowość – grę Gorący Ziemniak – wersję Junior.  Continue reading →

Torcik z frużeliną truskawkową.

Zima to czas kiedy zaczynamy tęsknić za świeżymi owocami. Soczyste czereśnie, maliny czy truskawki – mają niepowtarzany smak i aromat. Żeby przywołać nieco letnie wspomnienia postanowiłam zrobić pyszny torcik. Puszysty biszkopt, masa z bitej śmietany i mascarpone oraz pyszna frużelina truskawkowa. Hmmmm rozpływa się w ustach.  Continue reading →

OPTIMA CARDIO POTAS + – margaryna zdrowsza niż inne

Kampanie na portalu Streetcom cieszą się niezwykłym powodzeniem (zarejestrować możecie się tutaj). Nic dziwnego – nowości rynkowe przyciągają uwagę każdego z nas. A zostać ambasadorem to nie lada gratka. Mi po raz kolejny przypadł ten zaszczyt i mam możliwość przetestowania nowej Optimy Cardio Potas+.  Continue reading →

Algodine – sposób na zgrabną sylwetkę.

Zima to czas kiedy niestety mamy mniej ruchu, częściej spędzamy czas przed telewizorem a nasze ciało nabiera bardziej zaokrąglonych kształtów. Niestety ja sama wiem coś na ten temat. I nie chodzi tu już o przyciasne ubrania ale przede wszystkim o względy zdrowotne. Postanowiłam więc ostro wziąć się za siebie i nieco odciążyć od zbędnych kilogramów mój kręgosłup. Suplementy diety dostępne w aptekach nie są mi obce. Oczywiście żaden z nich sam w sobie nie zdziała cudów jeśli nie zmienimy swojego trybu życia i przesiedzimy dobę w wygodnym fotelu. To nie działa tak… Suplementy mają być tylko pomocą w dążeniu do celu, więc tym razem postanowiłam się wspomóc suplementem diety Algodine.  Continue reading →

Niebo w gębie

Przepis na to ciasto mam już od dana. Szczerze przyznam, że dziś robiłam je po raz pierwszy. Musiałam się przekonać czy nazwa ciasta odpowiada jego walorom smakowym. Czy było warto? Zapewniam Was, że tak. Ciasto może nieco przypomina miodownik (na który znajdziecie przepis tutaj) ale tylko i wyłącznie miodowymi plackami. Warto spróbować.  Continue reading →