Balance Shake – mojego wyzwania ciąg dalszy

Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam Wam o wyzwaniu w walce o zdrowie, które podjęłam? (wpis znajdziecie tutaj) Jeszcze parę chwil z Balance Shake Zinzino  przede mną ale chciałam Wam przybliżyć sam produkt. Zinzino Balance Shake to suplement diety pomagający zwiększyć ilość kwasów omega-3 w organizmie, w celu osiągnięcia i utrzymania równowagi między niezbędnymi kwasami omega 3 i omega 6 w organizmie - odpowiadają one za prawidłowe funkcjonowanie serca, mózgu i układu odpornościowego.

Balance Shake w swoim składzie zawiera sproszkowany Balance Oil czyli wysokiej jakości oleje rybne oraz specjalne wyselekcjonowane oleje z oliwek. Zapewniają one bezpieczne uzyskanie i zatrzymanie równowagi kwasów tłuszczowych. Dodatkowo znajdziemy w nim 1,3/1,6 betaglukany, które wspomagają nasz układ odpornościowy.

Balance Shake to też prawdziwa skarbnica witamin i minerałów m.in. D, C, K, B1, B12, wapnia, potasu, fosforu i selenu, które przyczyniają się m.in do utrzymania prawidłowej funkcji układu immunologicznego, kości, mięśni i uczestniczą w metabolizmie energetycznym. Chyba sami przyznacie, że takiej dawki zdrowia nie znajdziecie w żadnym aptecznym suplemencie? 

Balance shake to sproszkowana mieszanka składników niezbędnych do prawidłowego funckcjonowania naszego organizmu. Wystarczy odpowiednia dawka dobrana do wagi ciała oraz zwykła woda aby otrzymać dzienną porcję smacznego i zdrowego shakea. Dla mnie stał się on zamiennikiem codziennej przekąski pomiędzy posiłkami.

Do opakowania dołączona jest miarka, która ułatwia dozowanie produktu.

Balance Shake jest naprawdę smaczny - pewnie nie jeden/na z Was pamięta smak okropnego tranu z dzieciństwa. Balance shake pomimo iż zawiera olej z ryb pije się chętnie. Owszem może gdzieś na końcu podniebienia czuć posmak ryb ale jest on na tyle delikatny, że kolejną porcję wypijecie bez najmniejszego problemu.

Jeśli jednak mimo wszystko smak Balance Shake Wam nie odpowiada nie ma problemu. Zmiksujcie ulubione owoce i dodajcie je do gotowego shakea - jeszcze chwila na wymieszanie i już 🙂 

Zapytacie pewnie jak dowiedzieć się czy Balance Shake jest dla mnie? Już odpowiadam. Zinzino oferuje nam w tym celu prosty test z suchej kropli krwi do przeprowadzenia w warunkach domowych. Test przypomina nieco badanie glukometrem. Wystarczy za pomocą specjalnego lancetu delikatnie nakłuć palec a otrzymaną próbkę krwi nanieść na dołączoną do zestawu bibułkę. Gotowy test wysyłamy pod wskazany adres. Już po krótkim czasie poprzez sprawdzenie wyników badania w internecie możemy się dowiedzieć na jakim poziomie w naszym organizmie znajdują się kwasy omega 3 i 6. Proste prawda?

Połowa mojego wyzwania już za mną. Co nieco na temat działania Balance Shake Zinzino  już wiem. Jaki będzie efekt końcowy? Sama jestem ciekawa. Ale o tym wkrótce.

Kruche ciasto z dżemem i budyniową pianką

Uwielbiam ciasta kruche. Z owocami, przekładane lub z domowym dżemem i pianką. Takie właśnie przygotowałam tym razem. Domowy aroniowo- jabłkowy dżem, na który przepis podawałam Wam tutaj, sprawdził się tu idealnie. Proste w wykonaniu i naprawdę pyszne. Składniki: 

Ciasto:

4 szklanki mąki pszennej (użyłam mąki Szymanowskiej Polskie Młyny)

350 g masła (u mnie Kasia Ekstra Maślany Smak)

6 żółtek

1 szklanka cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Pianka:

6 białek

2 budynie śmietankowe

0,5 szklanki cukru

Dodatkowo:

1 słoiczek dowolnego dżemu (u mnie domowy dżem aroniowo-jabłkowy)

cukier puder do oprószenia

Z podanych składników zagniatamy ciasto. Dzielimy na 2 nierówne części. Mniejszą część wkładamy do lodówki.  Blaszkę o wymiarach 25x36cm wykładamy papierem do pieczenia. Spód wyklejamy dokładnie większą częścią ciasta. Na ciasto rozsmarowujemy dżem.

Z białek ubijamy sztywną pianę, stopniowo dodajemy cukier a następnie budynie. Wykładamy na dżem. Na wierzch ścieramy schłodzone ciasto. Pieczemy ok. 45-50 minut w piekarniku nagrzanym do 180°. Pozostawiamy do wystudzenia. Wierzch posypujemy cukrem pudrem

Smacznego 🙂

Góra lodowa

Góra lodowa - ciasto, które jakiś czas temu zrobiło furrorę w internecie. Delikatny czekoladowy biszkopt przekładany masą karpatkową, ciastka biszkopty i moja ulubiona masa na bazie mleka w proszku - niebo w gębie. Zachęcam do spróbowania. Składniki:

Biszkopt:

5 jajek

1 szklanka mąki (u mnie Maka Basia)

1 szklanka cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżki kakao (u mnie Wedel)

1 cukier wanilinowy (dałam cukier z prawdziwą wanilią Kotanyi)

Poncz:

1 szklanka mocnej herbaty

1 kieliszek rumu lub wódki

Masa I:

1 opakowanie kremu do karpatki ( u mnie Gellwe)

500 ml mleka

150 g masła (dałam Kasię Ekstra Maślany Smak)

Masa II:

250 g masła ( u mnie Kasia)

1 szklanka cukru

0,5 szklanki wody

2 szklanki mleka w proszku + 2 łyżki

2 łyżki kakao

Dodatkowo:

opakowanie okrągłych biszkoptów

Białka ubijamy na sztywno z cukrem i cukrem wanilinowym, dodajemy stopniowo żółtka. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i kakao - stopniowo, ciągle miksując przesiewamy do masy jajecznej. Blaszkę o wymiarach 25x36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Przelewamy ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°. Pieczemy ok 30 min. Studzimy. Biszkopt przekrawamy na 2 blaty.

Krem do karpatki przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Przykrywamy folią spożywczą - tak aby dotykała do masy (zapobiegniemy w ten sposób powstaniu kożucha) i studzimy. Masło ucieramy na puch, stopniowo dodajemy krem do karpatki i ucieramy do powstania jednolitej masy.

Masło zagotowujemy z wodą i cukrem. Studzimy. Zimne miksujemy z dwoma szklankami mleka w proszku. Masę dzielimy na pół . Do jednej części dodajemy 2 łyżki kakao, do drugiej 2 łyżki mleka w proszku. Pierwszy blat biszkoptu układamy na tacy, nasączamy połową herbaty wymieszanej z rumem lub wódką a następnie wykładamy połowę masy karpatkowej. Przykrywamy drugim blatem biszkoptu, nasączamy go pozostałą herbatą i wykładamy masę karpatkową.

Biszkopty Przekrawamy na pół i przekrojonym brzegiem do dołu układamy pionowo na masie karpatkowej. Na wierzch na przemian łyżka po łyżce wykładamy masy z mleka w proszku. Ciasto odstawiamy w chłodne miejsce i pozostawiamy na kilka godzin aż masa stężeje. 

Smacznego 🙂

Fotoobraz – moja wymarzona pamiątka

Kilka dni temu pisałam Wam o pomyśle na prezent jakim może być fotoksiążka (wpis znajdziecie tutaj) i o tym jak otrzymałam swoją własną od Saal Digital Polska. Fotoksiążka tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam iść za ciosem i zgłosiłam się do przetestowania fotoobrazu (już od dawna marzyłam o takiej pamiątce wiszącej na mojej ścianie).

Podobnie jak w przypadku fotoksiążki już na drugi dzień po wysłaniu zgłoszenia otrzymałam odpowiedź zwrotną z warunkami testowania a zaraz potem kupon rabatowy o wartości 250 zł. Byłam przeszczęśliwa.

Od razu zabrałam się do wysłania zamówienia. Saal Digital w swojej ofercie ma kilka wariantów fotoobrazów do wyboru (oczywiście w różnych rozmiarach). Możecie wybrać fotoobraz na dibondzie (czyli  kompozytowej, matowej płycie aluminiowej o grubości 3 mm), płycie PVC, pleksie,  bezpośredni druk na pleksi o grubości 2 mm z wzmacniającą płytą z aluminiowego Dibond, fotoobraz na płótnie z ramą, oraz bez ramy.

Ja wybrałam fotoobraz o wymiarach 40x50cm, na płótnie bez żadnych dodatków - takie podobają mi się najbardziej.

Przez cały proces zamówienia podobnie jak w przypadku fotoksiążki przeprowadziła mnie intuicyjna aplikacja Saal Design. Po kilku minutach moje zamówienie było gotowe. Dłużej niż wysłanie zamówienia trwał chyba sam wybór zdjęcia, które miało się pojawić na gotowym wydruku. Ale udało się. Po kilku dniach otrzymałam swoją przesyłkę. Emocje podczas odpakowywania sięgały zenitu.

I mam!!! Mam swój wymarzony fotoobraz. Piękny, wysokiej jakości niczym obraz w galerii sztuki.

Obraz wydrukowany został na płótnie z naturalną strukturą Canvas -nawyższej jakości.  Najwyższa rozdzielczość i maksymalna jakość dbają o imponującą intensywność barw oraz ostrość motywów - faktycznie, bałam się, że zdjęcie wykonane telefonem nie będzie zbyt efektownie wyglądać na obrazie. Myliłam się. Nie widać na nim pikseli, jakość wydruku jest bardzo wysoka a barwy intensywne i żywe. 

Każdy szczegół wykonania fotoobrazu jest precyzyjnie dopracowany. Płótno jest starannie naciągnięte na stabilne krosno malarskie z prawdziwego drewna i przyczepianie do jego tylnej części. Dzięki temu  fotoobraz można od razu powiesić na ścianie bez dodatkowej ramy. 

Obraz jest po prostu idealny - taki jaki chciałam i taki, który będzie wisiał na ścianie jeszcze przez wiele lat - być może kiedyś pokażę go swoim wnukom 😉

Ciasto z masą kukułkową

Macie ochotę na coś mega pysznego? Zapraszam na wielowarstwowe ciasto z masą kukułkową. Idealne na święta, imprezy lub po prostu na weekend. Rewelacyjne połączenie smaków zapewni rozkosz Waszym kubkom smakowym. Składniki:

Biszkopt:

4 jajka

4 łyżki mąki pszennej ( u mnie Mąka Basia)

1 łyżka mąki ziemniaczanej

1 ,5 łyżki kakao (u mnie Wedel)

0,5 szklanki cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa:

500 ml mleka

1 budyń śmietankowy ( u mnie dr.Oetker)

1 łyżka mąki ziemniaczanej

150 g masła (U mnie Kasia Ekstra Maślany Smak)

1 puszka masy krówkowej o smaku kukułki (u mnie Helio)

Poncz:

0,5 szklanki kawy rozpuszczalnej posłodzonej łyżeczką cukru

Dodatkowo:

1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki (u mnie Łowicz)

1 duże opakowanie herbatników (u mnie Jutrzenka)

1 słoik kremu czekoladowo lub czekoladowo-orzechowego (u mnie Wedel)

Płatki migdałowe (u mnie Helio)Białka ubijamy na sztywno, dodajemy stopniowo cukier a następnie żółtka. Mąkę pszenną i ziemniaczaną mieszamy z kakao i proszkiem do pieczenia. Stopniowo przesiewamy do masy jajecznej. Blaszkę o wymiarach 25x36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Przelewamy ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°. Pieczemy ok 35 minut (do suchego patyczka). Upieczony biszkopt studzimy a następnie przekrawamy na 2 blaty.

Budyń gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu dodając do niego dodatkowo łyżkę mąki ziemniaczanej. Dokładnie studzimy. Masło ucieramy na puch, dodajemy stopniowo masę kukułkową a następnie budyń. 3 łyżki masy odkładamy do oddzielnej miseczki. 

Jeden blat biszkoptu układamy na tacy bądź w blaszce wyłożonej folią aluminiową (ta druga opcja jest wygodniejsza) i nasączamy połową ponczu. Wykładamy połowę dżemu a następnie połowę masy kukułkowej. Na masie układamy warstwę herbatników a następnie smarujemy kremem czekoladowym i wykładamy kolejną warstwę herbatników. Na herbatniki wykładamy drugą połowę masy kukułkowej.

Drugi blat biszkoptu smarujemy dżemem porzeczkowym i odwracając go dżemem do dołu kładziemy na cieście. Wierzch smarujemy odłożoną masą kukułkową.

Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni. Studzimy i wykładamy na wierzch ciasta. Całość odstawiamy w chłodne miejsce i pozostawiamy najlepiej na całą noc. 

Smacznego!!! 🙂 

 

 

 

Saal Digital – moja własna fotoksiążka

Lubicie dostawać prezenty? Ja bardzo, ale jeszcze bardziej lubię je dawać - także tak zupełnie bez okazji - np. po to aby pokazać komuś ile dla mnie znaczy. Lubię dawać prezenty wyszukane, wyjątkowe, które mogą stać się pamiątką na lata.

Przeglądając ostatnio kilka stron w poszukiwaniu właśnie takiego prezentu natrafiłam na stronę Saal Digital a tam na informację o możliwości przetestowania fotoksiążki.  Pomyślałam, że warto wykorzystać okazję i wysłałam swoje zgłoszenie. Już na drugi dzień otrzymałam informację o warunkach testowania a zaraz po ich zatwierdzeniu kod o wartości 250 zł na zamówienie książki. Wybór nie był łatwy - Saal Digital  ma w swojej ofercie bowiem naprawdę szeroki asortyment. Jednak całą sprawę ułatwiła mi aplikacja Saal Design (bardzo prosta w obsłudze, powiedziałabym nawet, że tworzenie w niej jest intuicyjne), dzięki której krok po kroku stworzyłam swoją własną fotoksiążkę. Możliwości wyboru jest wiele - począwszy od okładki,  skończywszy na tle na jakim mają znaleźć się wybrane przez nas zdjęcia. 

Mój wybór padł na poziomą książkę o wymiarach 28x19 cm w twardej oprawie, 26 stronami  i wydrukiem na błyszczącym papierze. Stworzona fotoksiążka ma być pamiątką ujętych na zdjęciach chwil z dzieciństwa moich szkrabów. Wybrałam więc okładkę raczej w dziecięcych barwach (chyba standardowo kolorystyką nawiązującą do chłopców). Nie mogłam się doczekać kiedy gotową książkę będę mieć już w rękach ale jednocześnie byłam pełna obaw czy dostanę na pewno to czego się spodziewam. Gotowa książka dotarła do mnie po kilku dniach od zamówienia (Uwaga!!! Książka przebyła drogę aż z Niemiec). Nie rozczarowałam się - wysoka jakość wykonania przeszła nawet moje oczekiwania.

Okładka wykonana z papieru fotograficznego prezentuje się bardzo estetycznie i z pewnością zabezpieczy zawartość fotoksiążki przed zniszczeniem. Wydruk samych zdjęć jest wprost rewelacyjny - nawet zdjęcia wykonane telefonem, które miały zdecydowanie gorszą jakość wyglądają pięknie.

Ogromnym plusem są płaskie łączenia stron - dzięki temu - nawet te umieszczone na środku strony nie tracą swojego uroku a ich wygląd sprawia wrażenie paronamicznego. 

Saal Digital dba o każdy szczegół, książka dopracowana jest perfekcyjnie - wygląda dokładnie tak jak chciałam - a nawet może jeszcze lepiej. Marzyłam o takiej o dłuższego czasu jednak miałam obawy czy sprosta moim oczekiwaniom - czy oby tradycyjnie wywołane zdjęcia umieszczone w pamiątkowym rodzinnym albumie nie są o wiele bardziej atrakcyjne?

Dziś już wiem, że nie. Moja fotoksiążka jest idealna. Zawiera najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa moich maluszków. Już zastanawiam się nad kolejną, w której umieszczę nasze wspólne - rodzinne zdjęcia.

Jestem przekonana, że taka fotoksiążka to nie tylko doskonała pamiątka ale też świetny pomysł na prezent - pomyślcie czy Wasi dziadkowie nie ucieszyliby się trzymając w ręku piękny album wypełniony zdjęciami ich wnuków? Na pewno w oku pojawiłaby się im łezka szczęścia i wzruszenia. Polecam Saal Digital i jednocześnie dziękuję za możliwość zatrzymania chwil w tak pięknej formie.

Babka piaskowa z kakao

Wielkanoc za pasem więc pora pomyśleć o wielkanocnych wypiekach. A jak wypieki to nie może się obyć bez wielkanocnej baby. Tradycyjna piaskowa - tym razem dwukolorowa. Lekka i puszysta. Po prostu pyszna. Idealna polana cytrynowym lukrem lub posypana cukrem pudrem. Składniki:

4 jajka

210 g cukru

160g + 20g mąki pszennej (u mnie Mąka Basia)

130 g maki ziemniaczanej

1 cukier waniliowy (dałam cukier z prawdziwą wanilią dr.Oetker)

1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia

8 g kakao (u mnie Wedel)

200 g masła (dałam Kasię Ekstra Maślany Smak)

Jajka ubijamy z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą, gęstą masę. Mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia i stopniowo, zmniejszając obroty miksera, łyżka po łyżce dodajemy do utartej masy jajecznej. Masło roztapiamy i studzimy. Chłodne wlewamy powoli do masy. Chwilę miksujemy. Ciasto dzielimy na 2 części (nie muszą być równe). Do jednej dodajemy 20 g mąki, do drugiej kakao. Formę z kominkiem smarujemy masłem i posypujemy mąką lub bułką tartą. Wlewamy jasne ciasto a następnie ciemne. Wyrównujemy łyżką. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170°, do gorącego wstawiamy ciasto i pieczemy ok 50 minut (do suchego patyczka). Upieczoną babkę wyjmujemy z formy i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Aby babka była bardziej świąteczna możemy dodać do niej ulubione bakalie a wierzch polać lukrem i posypać kandyzowanymi owocami. 

Smacznego 🙂

Temperatura piekarnika i czas pieczenia różnych rodzajów ciast

AQUAPUR (4)Czasem bywa tak, że w przepisie, z którego korzystamy nie podano temperatury ani czasu pieczenia ciasta. Nie martwcie się, od dziś to nie będzie już problem.  Tabela poniżej z pewnością go rozwiąże:

Rodzaj ciasta

Temperatura pieczenia w °C Czas pieczenia w min

Kruche

180-200

20-30

Półkruche

180-220

20-30

Piaskowe

160-200

30-45

Francuskie

250

15-30

Półfrancuskie

250

15-30

Biszkoptowe

160-180

15-30

Piernik

150-160

45-60

Drożdżowe 160-180

15-50

Kopiec kreta

Doczekaliśmy się w końcu pierwszego tak ciepłego weekendu w tym roku. Ptaki świergoczą tak radośnie, że nie chce się wracać do domu. A na polu pojawiły się pierwsze kopce kretów i zmotywowały mnie do zrobienia na weekend ich słodkiego wydania. Składniki:

Ciasto:

250 g masła lub margaryny (tym razem dałam Słynne masło roślinne)

350 g cukru

3 łyżki kakao (u mnie Wedel)

7 łyżek wody

3 jajka

250 g mąki pszennej (u mnie Mąka Basia)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa:

500 ml śmietanki 30 lub 36% (u mnie Łowicka 36%)

250 g mascarpone

2 łyżki cukru pudru

2 śmietan fixy

gorzka czekolada (dałam Wedel)

dodatkowo:

3 banany

sok z cytryny lub limonkiMasło, wodę, cukier i kakao wkładamy do rondelka. Wszystko rozpuszczamy i gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Dokładnie studzimy. Zimną masę miksujemy z żółtkami, a następnie z przesianą mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Z białek ubijamy pianę. Stopniowo dodajemy ją do masy kakaowej i delikatnie łączymy rózgą lub drewnianą szpatułką (najlepiej pianę dodawać partiami).

Tortownicę o średnicy 26 cm smarujemy masłem i posypujemy delikatnie mąką. Przelewamy ciasto, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°. Pieczemy ok 50 minut - lub do tzw suchego patyczka. Studzimy.

Z zimnego ciasta ścinamy wierzch a następnie pozostawiając ok 1 cm spodu i 1 cm po obwódki wydrążamy delikatnie środek. Wydrążone ciasto kruszymy. 

Banany obieramy i przekrawamy wzdłuż. Skrapiamy sokiem z cytryny aby nie zciemniały. Układamy w środku ciasta przekrojoną częścią do dołu.

Śmietanę ubijamy na sztywno ze śmietan fixem. Pod koniec dodajemy cukier puder a następnie stopniowo mascarpone. Czekoladę ścieramy na wiórki. Dodajemy do masy i delikatnie mieszamy. Gotową wykładamy na banany tworząc kopiec. Wierzch obsypujemy pokruszonym ciastem. Ciasto wstawiamy na ok 2 godziny do lodówki. Po tym czasie możemy już delektować się smakiem. 

Smacznego 🙂