Szarlotka sypana

Pierwszy raz szarlotkę sypaną jadłam kilka ładnych lat temu w wykonaniu mojej teściowej. Była obłędna. Do tej pory pamiętam ten smak. Idealnie smakuje zarówno podana na ciepło z dodatkiem lodów waniliowych ale też na zimno następnego dnia. Ciasto bez dodatku jajek, bez wyrabiania, szybkie w wykonaniu - najwięcej czasu pochłania chyba obieranie jabłek 😉 Składniki:

2 szklanki kaszy manny (u mnie Kupiec)

2 szklanki mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

1 szklanka cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia (u mnie Gellwe)

150 g masła prawdziwego (użyłam Masła Polskiego Mlekovity)

Dodatkowo:

1,5 kg jabłek (najlepiej antonówka ale mogą być też inne soczyste)

2 łyżki cynamonu (u mnie Prymat)

cukier do smaku 

Masło wrzucamy do zamrażarki na ok 2 godziny (łatwiej będzie nam je zetrzeć na tarce).

Mąkę, cukier, kaszę i proszek do pieczenia dokładnie mieszamy. Dzielimy na 3 równe części.

Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Doprawiamy cynamonem i ew do smaku niewielką ilością cukru. Dzielimy na 2 części. UWAGA!!! Jeśli jabłka są bardzo słodkie możemy pominąć dodanie do nich cukru.

Spód tortownicy o średnicy 26cm wykładamy papierem do pieczenia. Całą tortownicę smarujemy grubo masłem i wysypujemy bułką tartą.

Na dno tortownicy wysypujemy pierwszą część suchych składników. Wyrównujemy łyżką i wykładamy połowę jabłek. Wysypujemy drugą część mieszanki, wyrównujemy i wykładamy drugą część jabłek. Wysypujemy trzecią część suchych składników, wyrównujemy. Na wierzch na tarce o grubych oczkach ścieramy wiórki masła i rozkładamy je równomiernie na całości.

Ciasto wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170º, pieczemy ok 60-70 minut (aż wierzch będzie rumiany). Pozostawiamy do wystudzenia. Wierzch posypujemy cukrem pudrem. 

 

Eveline Cosmetics – jak działa serum 8 w 1?

Karnawał własnie przed nami. Każda z nas chce wyglądać pięknie i olśniewająco. Jak sobie w tym pomóc? Znalazłam ostatnio produkt, który przywrócił blask mojej skórze po 2 tygodniach przedświątecznej bieganiny. W lustrze wyglądałam niczym potwór z Loch Ness 😉 Potrzebowałam czegoś, co sprawi, że moja twarz znów nabierze rumieńców.  Ale wracając do sedna. Co zdziałało cuda na mojej twarzy? Multifunkcyjne serum na niedoskonałości 8w1 od Eveline Cosmetics (na noc).FACEMED+ 8w1 Multifunkcyjne serum na niedoskonałości to program nowej generacji polecany do każdego rodzaju skóry, w szczególności skóry zanieczyszczonej, szorstkiej, o nieównym kolorycie. Nowatorska formuła bogata w kwas laktobionowy 3% i kwas migdałowy 1% łagodnie złuszcza, zmniejsza zmiany skorne, zapewniając widoczną odnowę już po 1 zastosowaniu.

Kwas hialuronowy intensywnie wygładza i aktywnie nawilża, wzmacniając barierę ochronną  i przywracając równowagę problemowej skórze. Dzięki unikalnej technologii Micro-Peel-Active Technology serum głęboko regeneruje skórę podczas snu, kiedy zachodzą w niej strategiczne procesy naprawcze. Serum zamknięte jest w małej buteleczce z ciemnego szkła. Ma lekką, delikatną konsystencję - ku mojemu zaskoczeniu nie oleistą i niezbyt tłustą. Z łatwością rozprowadza się na skórze twarzy i dość szybko wchłania. Zapach pozostawia nieco do życzenia - jest raczej mało przyjemny. Ja wolę kosmetyki, które jednak pozostawiają na skórze choćby lekką aromatyczną mgiełkę. Aplikację ułatwia wygodna pipetka.

Jest bardzo wydajne. Dosłownie 2 kropelki wystarczyły mi na rozprowadzenie kosmetyku na całej twarzy. Po pierwszym użyciu zauważyłam poprawę nawilżenia skóry twarzy. Stała się bardziej delikatna i miękka - a to efekt zaledwie po jednej nocy. Postanowiłam iść za ciosem i stosowałam serum wg zaleceń producenta  regularnie 2-3 razy w tygodniu ale nie stosowałam po nim dodatkowo żadnego kremu - pozwoliłam aby serum w 100% pokazało na co je stać. Jakie rezultaty? Skóra stała się zdecydowanie bardziej promienna, wygładzona, bez przebarwień i podrażnień. Duży plus za to, że serum pomimo zawartości kwasu hialuronowego - nie wywołało u mnie pieczenia a także za to, że skutecznie złuszcza martwy naskórek co przy mojej suchej cerze jest dla mnie bardzo ważne.

Po dłuższym czasie stosowania zauważalnie zmniejszyła się również widoczność porów na mojej twarzy, zniknęły zaskórniki i zaczerwienienia.

Jednym słowem serum przywróciło mojej twarzy blask i aksamitną gładkość. 

Serum kupicie w drogeriach i aptekach. Koszt ok 20 zł.

A Wy znacie już Multifunkyjne serum od Eveline? Co sądzicie na jego temat?