Ciasto z karmelizowanym słonecznikiem

Uwielbiam połączenie kawy i karmelu. To chyba mój ulubiony zestaw. Dla mnie te smaki uzupełniają cię całkowicie. Ciasto z karmelizowanym słonecznikiem jest właśnie połączeniem idealnym. Kakaowy biszkopt nasączony kawowym ponczem, krem karmelowy a całość uwieńczona kruchym i chrupiącym słodkim słonecznikiem. Składniki:

Ciasto:

4 jajka

2 łyżki kakao

1 łyżeczka proszku do pieczenia

4 łyżki oleju

2/3 szklanki cukru

Masa:

400 g masy krówkowej

200 g masła (minimum 82%)

Karmelizowany słonecznik:

300 g słonecznika łuskanego (użyłam słonecznika Bio Polskie Młyny)

1/2 szklanki cukru pudru

120 g masła

2 łyżki mleka

2 łyżki miodu

1 cukier waniliowy

Poncz:

2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

2/3 szklanki wody

2 łyżki rumu lub innego alkoholu Z białek ubijamy sztywną pianę, stopniowo dodajemy cukier. Kiedy cukier się rozpuści dodajemy stopniowo olej. Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy stopniowo po jednym żółtku, a następnie mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Formę 25x36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy ciasto, wyrównujemy  wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°. Pieczemy ok 30 minut. Studzimy. 

W rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy cukier puder, cukier waniliowy, mleko i miód. Zagotowujemy. Dodajemy słonecznik. Dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze ok 2 minut. Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Rozsmarowujemy masę słonecznikową i pieczemy ok 10 minut w 180°. UWAGA!!! Pilnujemy aby słonecznik nam się nie przypalił ponieważ będzie gorzki. Pieczemy tylko do momentu aż będzie złocisty. Studzimy i kruszymy.

Kawę rozpuszczamy we wrzątku, studzimy. Dodajemy rum.

Masło ucieramy na puch (do momentu aż stanie się białe), dodajemy stopniowo po łyżce masy krówkowej. Miksujemy do momentu aż masa będzie gładka i jednolita.

Biszkopt przekrawamy na 2 blaty. Pierwszy blat ciasta nasączamy połową ponczu, wykładamy 2/3 masy, przykrywamy drugim blatem ciasta, nasączamy resztą ponczu. Wierzch ciasta smarujemy resztą masy i posypujemy pokruszonym słonecznikiem. 

Smacznego 🙂

 

 

BB Avone True

Czasem mam ochotę wyjść z domu bez odrobiny makijażu. Co jednak kiedy na twarzy pojawią się niespodziewane zaczerwienienia lub inne zmiany? Dzięki Avon znalazłam rozwiązanie. Matująco-upiększający krem BB True NutraEffects.Zawarte w formule cenne składniki, wzbogacone aktywnym kompleksem, ukryją wszelkie niedoskonałości skóry i poprawią jej koloryt. Krem pomoże zredukować wydzielanie sebum i zmniejszy widoczność porów. Twoja skóra zostanie idealnie wygładzona, a efekt działania kosmetyku utrzyma się nawet przez 12 godzin. Krem BB przywróci Twojej cerze zdrowy wygląd, bez efektu maski. Matująco-upiększający krem BB wzbogacony został aktywnym kompleksem na bazie nasion, w którym połączono ekstrakty roślinne z witaminami. To prawdziwe bogactwo składników antyoksydacyjnych i upiększających skórę. Dogłębnie odżywią i nawilżą Twoją cerę, przywracając zdrowy i promienisty wygląd skóry. Dodatek filtru SPF 15 ochroni Twoją skórę przed promieniowaniem UV i fotostarzeniem. Przeprowadzone testy Badamy nasze kosmetyki i weryfikujemy ich skład, aby móc zaoferować Ci sprawdzony produkt. Matująco-upiększający krem BB przeszedł testy dermatologiczne i alergologiczne. Może być stosowany przez osoby o wrażliwej skórze. 

Krem zamknięty jest w małej plastikowej tubie z zamknięciem typu "klik". Konsystencją przypomina podkład pod makijaż, jednak jest dużo łatwiejszy do równomiernego rozprowadzenia, a w kontakcie ze skórą pod palcami sprawia wrażenie zmieniającego formułę na iście aksamitną. Bardzo szybko stapia się ze skórą, pozostawiając ją gładką, nawilżoną a jednocześnie matową.  Krem dość dobrze radzi sobie z niedoskonałościami. Nie spodziewałam się tu jakiegoś woow ale krem miło mnie zaskoczył wyrównując koloryt skóry, ukrywając nawet nieestetyczne naczynka czy inne przebarwienia. BB nadaje skórze naturalny wygląd, nie stwarza efektu maski. Mały minusik za to, że po kilku godzinach skóra zaczyna się świecić - liczyłam na zdecydowanie dłuższe zmatowienie twarzy. BB True NutraEffects jest bardzo wydajny, opakowanie 30ml starcza na dość długo. Duży plus daję mu za to, że nie wywołał u mnie żadnych podrażnień.

Cena kremu uwarunkowana jest od danego katalogu. Ja jako konsultantka kupiłam go okazyjnie. Ja osobiście polecam.A Wy znacie ten krem? Używacie kosmetyków typu BB? Może macie jakiś swój ulubiony?

 

Mleczna kanapka bez pieczenia

Pogoda dopisuje a ja coraz więcej czasu spędzam w ogrodzie. Pełen relaks i ta satysfakcja kiedy własnoręcznie wypielęgnowane rośliny zaczynają cieszyć oko - bezcenne. Nie pomijam jednak swoich kuchennych poczynać. Stawiam jednak na desery, które będą smakowały rewelacyjnie ale przy okazji można je wykonać w miarę szybko. Tak było i tym razem. Godzinka i powstała pyszna mleczna kanapka w wersji bez pieczenia. Smakuje zarówno dorosłym jak i dzieciom. Składniki:

300 g herbatników kakaowych (u mnie Petit Beurre)

300 ml mleka

2 cukry waniliowe (u mnie dr.Oetker)

200 g miękkiego masła

80 g cukru pudru

400 g mleka pełnego mleka w proszku

Polewa:

125 g masła

1/2 szklanki cukru

3-4 łyżki kakao (u mnie E.Wedel)

5-6 łyżek mleka Mleko zagotowujemy z cukrem waniliowym. Studzimy. Miękkie masło ucieramy na puch z cukrem pudrem. Stopniowo na przemian dodajemy mleko w proszku oraz wystudzone mleko.

Blaszkę 25x30 cm wykładamy papierem do pieczenia lub folią aluminiową. Spód wykładamy herbatnikami. Masę dzielimy na 2 części. Pierwszą wykładamy na herbatniki, układamy kolejną warstwę ciastek, drugą część masy i znów warstwę herbatników. 

Do rondelka wkładamy masło i cukier, roztapiamy. Dodajemy kakao oraz mleko, dokładnie mieszamy (w przypadku kiedy z polewy rozdzielałaby się nam warstwa tłuszczu dodajemy nieco więcej mleka). Polewę lekko studzimy. Polewamy nią wierzch ciasta. Całość wstawiamy na kilka godzin do lodówki. 

Smacznego 🙂

Regital – zdrowa skóra, włosy, paznokcie

Nadeszła w końcu upragniona wiosna. Coraz częściej promienie ciepłego słońca muskają przemęczoną już mrozem i zimnym wiatrem skórę. Powoli przygotowujemy się do sezonu letniego. Warto więc zadbać już teraz o to aby latem móc pochwalić się pięknym wyglądem. Z pewnością w pielęgnacji skóry, włosów i paznokci pomogą nam nasze ulubione kosmetyki. Warto jednak zatroszczyć się o nie również od wewnątrz stosując odpowiednie suplementy diety. Jednym z nich, który działa naprawdę kompleksowo jest Regital

Regital® to suplement diety, którego składniki pomagają zachować: zdrową skórę dzięki zawartości witamin: C, B2, A, biotyny oraz mikroelementów: jodu i cynku, zdrowe włosy dzięki zawartości skrzypu polnego, cynku, selenu oraz biotyny, zdrowe paznokcie dzięki zawartości: cynku i selenu. 

Regital to suplement diety zupełnie innych od dotychczas przeze mnie stosowanych. Te standardowe zawierały w swoim składzie z reguły wyciągi roślinne ze skrzypu polnego i pokrzywy. Trzeba było naprawdę długo je stosować aby zauważyć widoczne efekty. Regital jest zupełnie inny, zawiera bowiem ponad 30 aktywnych składników, których zadaniem jest poprawa wyglądu i stanu skóry, włosów i paznokci. Nie będę opisywać ich tu wszystkich szczegółowo, bo chyba zanudziłabym Was lekturą ale są takie, o których nie da się nie wspomnieć.

Jednym z nich jest:

Wapń - działa łagodząco na podrażnioną skórę, a także uszczelniająco i regenerująco na błony komórkowe, wskazany jest w leczeniu alergii czy wyprysków skórnych. Zbyt niski poziom prowadzi do kruchych, łamliwych paznokci, a także do ich rozdwajania się.
Fosfor - wpływa na utrzymanie prawidłowego pH, pobudza odnowę komórek skóry.
Magnez - spowalnia procesy starzenia, jest anty – alergenem i chroni przed wypryskami skórnymi. Wpływa na błony komórkowe zmniejszając ich skłonność do stanów zapalnych
Cynk - wpływa łagodząco na objawy łuszczycy, reguluje produkcję łoju wewnątrz skóry, wpływa na koloryt i wygląd, opóźnia procesy starzenia, przyspiesza gojenie ran, dlatego stosowany jest w leczeniu trądziku pospolitego.

Znajdziemy tu również m.in. witaminę D3, witaminę A, Jod, Selen, Biotynę, Żelazo, kwas foliowy, Niacynę, skrzyp polny, szparag lekarski, witaminę E, Tiaminę i wiele innych.

Sami przyznacie, że skład jest imponujący .

Regital zamknięty jest w małej plastikowej buteleczce z nakrętką. Opakowanie zabezpieczone jest pod nakrętką folią, dzięki temu mamy pewność, że produkt jest świeży i nikt przed nami nie miał do niego dostępu.

W środku znajdziemy miesięczną kurację - aż 60 tabletek. Dzienna dawka to 2 tabletki - są dość duże ale gwarantuję, że zażycie ich nie sprawia najmniejszego problemu. 

Tabletki zażywałam równo 30 dni. Jakie są efekty? Z pewnością pierwszym zauważalnym jest wzmocnienie włosów i znaczne zmniejszenie ich wypadania. Są mocniejsze, gęstsze, wyglądają naprawdę zdrowo. Dla mnie to bardzo ważne, ze względu na znaczne ich osłabienie podczas problemów z tarczycą. Włosy wychodziły dosłownie garściami. Teraz pojawiają się nowe, baby hair 🙂

Regital wpłynął pozytywnie również na stan mojej skóry. Jest zdecydowanie mniej przesuszona, nie łuszczy się, ma równomierny koloryt, nie pojawiają się też niespodzianki w postaci wyprysków. Mogę śmiało powiedzieć, że Regital przeprowadził mnie bez szwanku przez zimowy czas, kiedy to zdarzało się, że moja skóra wyglądała chwilami koszmarnie. Tym razem było inaczej.

Jedyną zmianą jakiej póki co nie zauważyłam to paznokcie, ale tu już chyba potrzebuję prawdziwego cudu aby w końcu po wielu latach przestać męczyć się z ich rozdwajaniem. 

Wśród wszystkich suplementów, które do tej pory stosowałam Regital stawiam na 1 miejscu. Polecam go osobom, które nie tylko mają problemy z włosami, skórą czy paznokciami ale również tym, które cenią sobie zdrowie i wolą zapobiegać niż leczyć. Więcej informacji na temat produktu znajdziecie tutaj . Opakowanie 60 tabletek to koszt ok 30zł, możecie go kupić w sklepie medycznym Admed24.pl .

A Wy jakie suplementy polecacie?

Usta Adama

Lubię wracać co jakiś czas do starych przepisów i odkrywać zapomniane już smaki na nowo. Usta Adama robiłam ostatnio ponad 10 lat temu. Skąd wzięła się nazwa tego ciasta? Nie mam pojęcia. Nie da się jednak zaprzeczyć, że po przekrojeniu przełożone powidłami śliwkowymi biszkopty przypominają usta.

Ciasto:

250 g masła

1/2 szklanki cukru

3 łyżki kakao (u mnie E.Wedel)

5 łyżek wody

6 jajek

1 i 1/2 szklanki mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa:

1 budyń śmietankowy (u mnie dr.oetker)

1/2 litra mleka

6 łyżek cukru

3 żółtka

1 łyżka mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

250 g masła

Dodatkowo:

Ok 300 g okrągłych biszkoptów

Powidła śliwkowe

Polewa:

125 g masła

5 łyżek cukru pudru

3 łyżki kakao

5 łyżek śmietany 18%

1 łyżka żelatyny

2 łyżki wrzątku

Biszkopty smarujemy powidłami, łączymy ze sobą i układamy rzędami na blaszce 25x36 cm wyłożonej papierem do pieczenia.

Masło, cukier, wodę i kakao gotujemy 5 minut. Studzimy. Dodajemy 1 całe jajko i 5 żółtek, mąkę i proszek do pieczeniam. Miksujemy. Pozostałe białka ubijamy na sztywną pianę, delikatnie rózgą lub drewnianą szpatułką łączymy z ciastem. Wylewamy na biszkopty. Pieczemy ok 35 minut w 180º.

Mleko gotujemy z cukrem. W odrobinie mleka rozrabiamy budyń, żółtka i mąkę. Łączymy z gotującym mlekiem. Mieszamy aby nie powstały grudki. Studzimy. Masło ucieramy na puch, ciągle miksując stopniowo dodajemy wystudzony budyń. Wykładamy na ostudzone ciasto.

Masło, cukier, kakao i śmietanę zagotowujemy. Żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach wrzątku. Dodajemy do polewy, mieszamy. Polewę lekko studzimy i wylewamy na ciasto.

Osoby, które lubią bardziej wilgotne ciasta mogą delikatnie nasączyć spod ciasta herbatą.

Smacznego 🙂

Sernik z mlekiem w proszku

Kolejna wersja jednego z moich ulubionych ciast. Tym razem z dodatkiem mleka w proszku. Sernik ten możemy również wykonać na spodzie z herbatników, mi jednak o wiele bardziej smakuje wersja na kruchym cieście.

Ciasto:

250 g mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

125 g masła

1/2 szklanki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 jajko

2 żółtka

Masa serowa:

1 kg sera z wiaderka

1 szklanka cukru

1 cukier waniliowy

6 jajek

2 budynie śmietankowe po 40g (u mnie dr.Oetker)

3/4 szklanki oleju

1 i 1/2 szklanki mleka

1 i 1/2 szklanki mleka w proszku

Polewa:

125 g masła

1/2 szklanki cukru

2 łyżki kakao

2 łyżki śmietany 18%

Z podanych składników zagniatamy gładkie ciasto. Blaszkę o wymiarach 25×36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Spod wyklejamy ciastem. Zapiekamy ok 15 minut w 180º

Twaróg, żółtka, cukier waniliowy i budyń dokładnie miksujemy. Stopniowo cienkim strumieniem dodajemy olej a następnie mleko w proszku. Białka ubijamy na sztywno, stopniowo wsypujemy cukier i ubijamy aż do momentu kiedy nie będzie wyczuwalny a piana będzie gładka i lśniąca. Do ubitej piany dodajemy stopniowo na przemian masę serową i zimne mleko. Całość mieszamy rózgą lub drewnianą szpatułką.

Gotową masę wylewamy na zapieczone ciasto. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 60 minut w 180º.

Po upieczeniu uchylamy lekko drzwiczki piekarnika i pozostawiamy ciasto do wystygnięcia.

Masło, cukier, kakao i śmietanę zagotowujemy. Lekko studzimy, polewamy wierzch sernika.

Smacznego 🙂

L”biotica Volume every Day Shampoo miód na moje włosy

Kiedy byłam małą dziewczynką zawsze nosiłam długie włosy. Pamiętam, że były tak gęste, że fryzjerka odmówiła mi ich skrócenia, mówiąc, że to grzech ruszać takie cudo. Z biegiem lat i wchodzeniem w dorosłość moje włosy stawały się jednak coraz krótsze. Jak każda kobieta lubiłam wprowadzać w swoim wyglądzie zmiany. I tak do dziś noszę krótkie włosy, nie takie typowo chłopięce, ale właśnie w takich czuję się najlepiej. Pomimo upływu lat chcę jednak wciąż cieszyć się ich gęstością i wyglądem. Czasem jednak bywa tak, że pod swoim własnym ciężarem stają się przyklapnięte. Sięgam wtedy po produkty dodające objętości - pomagają utrzymać mi ład na głowie i przez cały czas cieszyć się super fryzurą. Od jakiegoś czasu wiernie towarzyszy mi szampon Volume Every Day L'biotica. Szampon opracowany i przetestowany przez kreatywny zespół prowadzony przez Mistrza Świata Fryzjerstwa Pawła Matrackiego, aby zapewnić Twoim włosom intensywną pielęgnację oraz przywrócić im zdrowy blask i gładkość bez obciążenia. Profesjonalny efekt w codziennej pielęgnacji Twoich włosów.

  • Szampon do codziennej pielęgnacji-zwiększona objętość. Formuła szamponu jest idealnie dostosowana do potrzeb włosów cienkich, delikatnych, pozbawionych objętości i witalności.
  • Podwójny efekt-szampon nadaje włosom naturalnej lekkości i blasku, jednocześnie wzmacniając ich strukturę. Nie obciąża włosów, pozostawiając kobiecy, luksusowy zapach.
  • Skład szamponu wzbogacono o aktywnie działające ceramidy (Palmitoyl Myristyl Serinate), zwiększające objętość włosów oraz ich wytrzymałość na działanie niekorzystnych czynników.
  • Formuła LightCoplx sprawia, że włosy dłużej zachwycają świeżym i lekkim wyglądem.

 Produkt zarejestrowany w CPNP. Przebadany dermatologicznie. Nie testowany na zwierzętach.

Wskazania:

włosy:

  • cienkie,
  • delikatne,
  • pozbawione objętości i witalności

Składniki aktywne:

  • aktywne ceramidy
  • olej makadamia
  • prowitamina B5  

Szampon zamknięty jest w wygodnej tubie. Muszę przyznać, że spodobało mi się to opakowanie, jest bardzo poręczne i super dopasowuje się do ręki. Pierwsze co urzekło mnie po otwarciu opakowania to rewelacyjny zapach. Uwielbiam takie kosmetyki. Mam wrażenie, że podczas mycia włosów przenoszę się w inny świat. Szampon pachnie cudownie. Ale zapach to nie wszystko. Już podczas mycia czułam jak szampon usuwa z moich włosów pozostałości lakieru i pianki, dogłębnie oczyszcza włosy, pozostawia je miękkie i lśniące, przy tym jest bardzo wydajny. Ale co najważniejsze po wysuszeniu włosów nastąpił efekt woooow!!!! Miałam wrażenie, że włosów jest dwukrotnie więcej, a efekt utrzymał się przez cały dzień. To dla mnie prawdziwy diament wśród szamponów dodających objętości.

Ogromny plus za brak parabenów w składzie. Po kilku użyciach zauważyłam też, że kondycja moich włosów uległa znacznej poprawie. Stały się mocniejsze, odżywione, stały się bardziej podatne na układanie. Dla mnie bomba!!!  Mam wrażenie, że szampon jest stworzony specjalnie dla mnie, nie dość, że rewelacyjnie pielęgnuje włosy to przede wszystkim pozwala naprawdę długo cieszyć się ich objętością. Nie martwię się już, że godzinę po ułożeniu fryzury moje włosy staną się przyklapnięte. Polecam!!! A może znacie już ten produkt? Co o nim sądzicie?

 

 

Drożdżowe z suchymi drożdżami.

Przyznam szczerze, że to mój pierwszy raz, kiedy zdecydowałam się na użycie w wypiekach suchych drożdży. Co świeże to świeże. Bałam się zarówno wyrabiania ciasta jak i samego wyrastania. Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie. Ciasto z suchymi drożdżami jest jeszcze łatwiejsze do wykonania a sam efekt końcowy zupełnie nie odbiega od tradycyjnej drożdżówki. Ciasto jest lekkie, pulchne i lekko wilgotne - właśnie takie jakie lubię. Idealnie nadaje się na co dzień jak również możemy dodać do niego bakalie i upiec Wielkanocną babę. 

Ciasto:

600 g mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

100 g cukru

3 łyżeczki drożdży suchych (u mnie dr. Oetker)

2 jajka

1 szklanka letniego mleka

100 g roztopionego masła

Kruszonka:

50 g masła

10 płaskich łyżek mąki

5 łyżek cukru

Dodatkowo:

1 jajko do posmarowania ciasta

Mąkę przesiewamy do miski i mieszamy z drożdżami. Dodajemy cukier, jajka i letnie mleko. Zagniatamy pod koniec dodając roztopione masło. Ciasto wyrabiamy tak długo aż stanie się gładkie i elastyczne. Formujemy kulę, odkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do casu aż ciasto podwoi swoją objętość. Po tym czasie ciasto jeszcze raz krótko wyrabiamy.

Keksówkę lubi inną formę smarujemy masłem i posypujemy mąką. Przekładamy ciasto. Ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.

Jajko roztrzepujemy widelcem. Smarujemy nim wierzch ciasta.

Składniki kruszonki zagniatamy. Posypujemy nią ciasto.

Gotowe wstawiamy do nagrzanego do 180º piekarnika. Pieczemy ok 35 minut. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku. 

Smacznego!!! 🙂

 

 

Jaką stylizację wybrać na komunię?

Wielkimi krokami zbliża się maj, który powszechnie uznawany jest za miesiąc komunii. Jeśli jesteś mamą dziecka, które w tym roku będzie brało udział w tym ważnym wydarzeniu lub wybierasz się na taką uroczystość w charakterze gościa, koniecznie przeczytaj ten artykuł. Dzięki niemu poznasz najnowsze, wiosenne trendy i dowiesz się, jak się ubrać na komunię, aby wyglądać modnie i elegancko. Nieśmiertelna klasyka

Ważne uroczystości nie są odpowiednim momentem na eksperymentowanie z modą i ekstrawagancję. Zachowanie umiaru i stosowny strój są szczególnie ważne, jeśli to nie my jesteśmy głównymi bohaterami imprezy. Wybierając strój na komunię warto postawić na uniwersalne, ponadczasowe stylizacje. Oczywiście, klasycznie wcale nie oznacza nudno. Aby wyglądać elegancko i schludnie nie trzeba ubierać nudnej garsonki. Świetnie sprawdzi się damski garnitur połączony ze zwiewną bluzką, plisowana spódnica, czy sukienki na komunię.

Kolorystyka

Wybierając kreację należy pomyśleć również o kolorystyce. Z pewnością odpada czerń, mimo że jest bardzo elegancka. Wyjątkiem jest połączenie czarnej sukienki lub żakietu z innymi, kolorowymi elementami garderoby. Pozwoli to na rozjaśnienie i ożywienie wizerunku. Komunia i ślub są jednak okazjami, w przypadku których staramy się wystrzegać ciemnych kolorów. Powinnyśmy postawić na jasne ubrania. W tym sezonie najmodniejsze są chłodne pastele i intensywne, kwiatowe wzoru. Warto wykorzystać te trendy, tworząc własny zestaw. Zdecydowanym strzałem w dziesiątkę będą ubrania w odcieniach bieli, błękitu, pudrowego różu, czy kanarkowej żółci. Hitem okażą się również sukienki w wiosenne wzory. Duży ich wybór można znaleźć tutaj: https://quiosque.pl/sukienki/sukienki-na-komunie.html.

Fason

Tutaj panuje pełna dowolność. Każdy możne wybrać krój, w którym będzie wyglądał i czuł się najlepiej. Warto jednak pamiętać o tym, że większa część uroczystości odbywa się w kościele, co wymusza zastosowanie się do ogólnie przyjętych norm. Lepiej zrezygnować z ultra krótkiej mini, na rzecz sukienki midi na komunię. Również mocno wyeksponowane plecy, czy biust mogą zostać uznane za niestosowne. Nie będą również wyglądały zbyt elegancko. Jeśli poszukujesz sukienki w długości midi, zajrzyj tutaj: https://quiosque.pl/sukienki/sukienki-midi.html.

Dodatki

Nie od dzisiaj wiadomo, że to one stanowią o ostatecznym wyglądzie stylizacji. Warto więc zadbać o dobrze dobrane dodatki. Z pewnością sprawdzi się delikatna biżuteria, kopertowa torebka i byty na obcasie, które każdej kobiecie dodają elegancji i gracji.

NovaClear Atopis – z atopią da się wygrać

Problem skóry atopowej poruszałam nie raz na swoim blogu i pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę. Przekonałam się jak ciężkie i uporczywe potrafią być objawy atopii i jak ważną rolę w walce z nią odgrywa odpowiednia pielęgnacja skóry i dobór kosmetyków. Zmiany atopowe występują z reguły na tle alergicznym a ich nasilenie może wywołać stres czy nawet zanieczyszczenie środowiska. Skóra staje się wtedy zaczerwieniona, wysuszona, swędzi. Jak sobie radzić z takimi objawami? W złagodzeniu ich mogą nam pomóc kosmetyki Atopis  - między innymi Face & Body Wash.Novaclear Atopis Face &Body Wash płyn do mycia twarzy i ciała to nowoczesny kosmetyk, który kompleksowo pielęgnuje skórę i oczyszcza ją. Płyn delikatnie oczyszcza skórę bez naruszania jej naturalnej bariery. Unikalna formuła preparatu, oparta na innowacyjnym połączeniu organicznego oleju konopnego z ekstraktem z korzenia lukrecji, wykazuje wysoką skuteczność w pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej. Organiczny olej konopny odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka zapewniając jednocześnie skuteczne i długotrwałe nawilżenie (Omega 3-6-9). Ekstrakt z korzenia lukrecji łagodzi podrażnienia i eliminuje świąd. Gliceryna działa nawilżająco oraz ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Pantenol przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Witamina E chroni skórę przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Płyn przywraca skórze komfort i ukojenie. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i atopowej.

Emulsja zamknięta jest w dużej - 200 ml tubie - choć wygodniejsze byłoby opakowanie z pompką ale to tylko taki mały minus.

Płyn ma bardzo delikatną formułę, zawiera w swoim składzie olej konopny oraz ekstrakt z lukrecji.Olej konopny zawarty w płynie ma wręcz zbawienny wpływ na skórę ze skłonnością do atopii:

  • Odbudowuje płaszcz hydrolipidowy naskórka i uzupełnia uszkodzenia w cemencie międzykomórkowym, dzięki czemu skóra nie traci wilgoci, a naskórek lepiej pełni swoje funkcje ochronne.
  • Dzięki zawartości NNKT utrzymuje ją w dobrej kondycji, poprawia też odporność na działanie czynników zewnętrznych, w tym wiatru, mrozu i słońca.
  • Łagodzi stan zapalny przy atopowym zapaleniu skóry, łuszczycy i egzemie.
  • Niweluje uciążliwy świąd skóry przy dermatozach, zwłaszcza AZS, a także przy alergiach skórnych.
  • Zmniejsza ryzyko podrażnień i przebarwień.
  • Regeneruje skórę, zapobiega przedwczesnemu tworzeniu się zmarszczek.
  • Poprawia koloryt skóry.
  • Odżywia skórę.
  • Reguluje wydzielanie sebum, co wspomaga leczenie trądzikowych zmian zapalnych.
  • Przywraca elastyczność cery, jej prawidłowe nawilżenie.
  • Zmiękcza i wygładza skórę.
  • Pełni rolę naturalnego filtra przeciwsłonecznego, zabezpieczając skórę przed działaniem promieni UV.

Podobne działanie ma ekstrakt z lukrecji.Płyn delikatnie myje, jednocześnie przywracając skórze jej naturalne pH. Idealnie skomponowany skład koi podrażnienia i eliminuje świąd, dzięki czemu skóra skóra odzyskuje piękny, zdrowy wygląd. Dodatkowo NovaClear Atopis Face &Body Wash płyn do mycia twarzy i ciała wpływa na regenerację naturalnego płaszcza wodnolipidowego, ponieważ dostarcza składniki lipidowe. Jednocześnie odbudowa warstwy hydrolipidowej sprawia, że płyn zapewnia uczucie nawilżenia i natłuszczenia skóry. Już po kilku dniach stosowania zauważyłam u siebie znaczną poprawę stanu skóry - zwłaszcza twarzy. Zniknęły podrażnienia i zaczerwienienia, skóra stała się gładka i przyjemna w dotyku.

Novaclear Atopis Face & Body Wash dostaniecie między innymi w sklepie Admed24.pl . Koszt to ok 18 zł. Za niewielkie pieniądze możecie dokładnie oczyścić skórę - nawet atopową - bez ryzyka podrażnień. Warto wypróbować.

A na fb czeka na Was konkurs, w którym do wygrania właśnie płyn do mycia twarzy i ciała Atopis. Zapraszam. https://www.facebook.com/fascynacjeani/posts/1800605246638058