Ciasto kubeczkowe

Przepis dostałam jakiś czas temu od mojej teściowej. Ciasto szybkie i proste w wykonaniu. Idealne dla niespodziewanych gości. Można do niego dodać dowolne owoce. A czemu kubeczkowe? A to dlatego, że miarą w tym przepisie jest kubeczek po jogurcie. Składniki:

3 jajka

1 mały jogurt naturalny (u mnie Bakoma)

1 kubeczek (ten po jogurcie) cukru

3 kubeczki mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

1 kubeczek oleju

dowolne owoce

cukier puder do oprószeniaJajka miksujemy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy stopniowo jogurt, mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i olej.  Miksujemy aż masa będzie gładka. Mieszamy z dowolnymi owocami. U mnie tym razem jabłka pokrojone w kostkę i kilka borówek amerykańskich.

Tortownicę o średnicy 23-24 cm smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Przelewamy ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°. Pieczemy ok 45 minut (do suchego patyczka). Pozostawiamy do wystygnięcia.

Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem. 

 

Smacznego 🙂

 

Cosnature – piękno z natury

Nie wiem co się dzieje - lato, wakacje a mi na wszystko brakuje czasu. Wieczorem pozostaje szybka kąpiel i spać. Muszę przyznać, że zaniedbałam trochę też swoją skórę - przesuszona słońcem daje już o sobie znać. Jak z nieba więc spadła mi informacja, że będę testować z Twoim Źródłem Urody kosmetyki Cosnature. Od razu zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu informacji o zupełnie nieznanej mi marce.

Cosnature to wysokiej jakości niemieckie kosmetyki naturalne, przyjemnie pachnące owocami, o wysoce innowacyjnych recepturach dla wymagających klientów. Linia zawiera kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów o doskonałej jakości potwierdzonej niezależnymi testami. Wiele produktów otrzymało w testach Fundacji Warentest i Öko-test znaki "bardzo dobre" i "dobre". Wszystkie produkty są odpowiednie dla Wegan, posiadają certyfikat Natrue i nie były testowane na zwierzętach. 

Moją szczególną uwagę przykuły: naturalny krem do twarzy z solanką i rumiankiem MED oraz Naturalny lotion do ciała z solanką i rumiankiem MED (ale o nim w kolejnym poście). Seria MED przeznaczona jest dla osób o szczególnie wymagającej skórze.  Kosmetyki z tej linii mają w składzie Naturalną Solankę, która słynie ze swoich wspaniałych właściwości terapeutycznych działających szczególnie kojąco w  przypadku dolegliwości skórnych. Naturalna Solanka pochodząca z podziemnych źródeł powstaje w wyniku odkładania się soli morskiej i wyróżnia się najwyższym stopniem czystości. Oprócz soli, solanka zawiera wiele cennych minerałów i jest bogata w mikroelementy. 

Solanka jest produktem w całości naturalnym.  Jej bogactwo mineralne jest efektem procesów zachodzących w jej złożu, zawiera ponad 100 minerałów i mikroelementów. Dzięki wyciągowi z kwiatów organicznego rumianku pochodzącego z kontrolowanych upraw organicznych, krem wspomaga regenerację podrażnionej skóry i chroni  skórę przed szkodliwym wpływem środowiska. Bogate w składniki odżywcze masło shea oraz poczwórny kompleks fito-olejów:  z wiesiołka, jojoba, z awokado, z pestek słonecznika, wpływają pozytywnie na stan skóry, regulują nawilżenie i poprawiają jej elastyczność. 

Brzmi świetnie a jak jest w rzeczywistości? Solanka przyznam szczerze kojarzyła mi się ze składnikiem, który wywoła pieczenie - nie wiem skąd przyszło mi to do głowy - chyba skojarzyło się z solą kuchenną, która po dostaniu na ranę raczej do przyjemności nie należy. No cóż myliłam się 😉 

Krem ma bardzo lekką i przyjemną konsystencję - uwielbiam takie. Nie ma najmniejszego problemu z nałożeniem i rozprowadzeniem go na skórze twarzy. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Co więcej - krem jest bardzo wydajny. W moim przypadku sprawdził się świetnie również pod makijaż.

Krem doskonale nawilża skórę, łagodzi podrażnienia, chroni przed utratą wilgoci, poprawia elastyczność- idealnie nadaje się do skóry wrażliwej i suchej (czyli takiej jak moja).

Główne zalety kremu:

- naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Sami przyznacie, że to naprawdę dużo jak na wydawałoby się "zwykły" krem do twarzy. Dla mnie bomba. Już po kilku zastosowaniach (krem stosowałam zarówno rano jak i wieczorem), moja skóra na nowo rozpromieniała. Zniknęło uczucie napięcia i przesuszenia, twarz jest idealnie nawilżona, podrażnienia zniknęły a ja mogę cieszyć się piękną opalenizną - bez obawy, że po kolejnej kąpieli słonecznej moja skóra znów będzie wyglądała jak skorupa.

Produkty Cosnature dostaniecie we wszystkich drogeriach Hebe, drogeriach Natura, dużych aptekach (DOZ, Cefarm) i sklepach Eko. Za 50 ml opakowanie kremu zapłacicie ok 39 zł. Wydaje mi się, że za kosmetyk tej jakości to nie wygórowana cena. 

A Wy znacie już tę markę?

Mixa Baby – jak dbać o atopową skórę dziecka?

Lato w pełni. Korzystamy więc z kąpieli słonecznych, tych w basenie, pobytów do późna na dworze i zabaw w piasku. Niestety skóra dziecka jest na tyle wrażliwa, że po takich całodziennych szaleństwach są dni kiedy właśnie ta jej wrażliwość przypomina nam o sobie. Co wtedy? Oczywiście odpowiednia pielęgnacja i odpowiednio dobrane kosmetyki to podstawa. Już jakiś czas temu postawiłam na kosmetyki z serii Mixa Baby. Mam do nich zaufanie i wiem, że w odpowiedni sposób pielęgnują skórę moich dzieci. I właśnie tak działa łagodzący olejek do mycia ciała i włosów Atopiance. Łagodzący olejek do mycia ciała i włosów ATOPIANCE Mixa o neutralnym pH łagodnie myje ciało i włosy, chroniąc barierę lipidową skóry. Natychmiastowo i długotrwale łagodzi skórę atopową niemowląt, dzieci i dorosłych.

Odczuwalne rezultaty

Od pierwszego zastosowania olejku do mycia Mixa Baby ATOPIANCE skóra jest odżywiona, wygładzona i chroniona przed przesuszeniem. Delikatna formuła długotrwale koi skórę przesuszoną, ze skłonnością do atopii.

Aktywne składniki

Formuła olejku została wzbogacona w odżywczy i łagodzący kompleks Omega-8, zawierający 8 komplementarnych kwasów tłuszczowych, które długotrwale koją skórę przesuszoną i ze skłonnością do atopii.

Formuła hipoalergiczna, stworzona z myślą o delikatnej skórze dziecka, bez substancji zapachowych. Łagodzący olejek do mycia ciała i włosów ATOPIANCE otrzymał certyfikat Fundacji Europejskiego Centrum Badania Alergii – ECARF. 

OGROMNY PLUS:  Olejek można stosować od urodzenia.

Olejek w bardzo wygodnej butelce z pompką, która zdecydowanie ułatwia dozowanie, ma bardzo delikatną i przyjemną konsystencję. Jest bezzapachowy - skóra mojego dziecka pachnie po kąpieli najpiękniej jak może pachnieć - moim dzieckiem. Delikatnie myje i pielęgnuję pozostawiając ją idealnie nawilżoną i gładką. Przy regularnym stosowaniu olejku u mojego brzdąca zniknęły wszelkie zaczerwienienia, podrażnienia. Jego skóra wygląda naprawdę zdrowo. 

Olejek jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarczy aby dokładnie oczyścić skórę dziecka. Kupicie go w dobrych drogeriach i aptekach. Koszt opakowania 250ml to ok 15 zł. Polecam wszystkim mamom borykającym się z problemami skórnymi ich dzieciaków. Przecież zdrowie dziecka jest dla nas najważniejsze. 

Muffinki z serem

Dawno nie było u mnie muffinek 🙂 A to szybki sposób na zaspokojenie ochoty na coś słodkiego. Ekspresowe, proste i pyszne. Ze składników, które miałam akurat pod ręką powstały pyszne muffinki z serem. Składniki (12 sztuk):

2 jajka

1/5 szklanki cukru

1/2 opakowania cukru waniliowego ( u mnie dr.Oetker)

1/4 szklanki letniego mleka

70 g roztopionego i przestudzonego masła ( u mnie Masło Polskie Mlekovita)

180 g mąki pszennej (u mnie Szymanowska Polskie Młyny)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa:

100 g twarogu (użyłam Twarogu Hanusi w wiaderku Mlekovita)

100 g cukru pudru

Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy wystudzone masło i letnie mleko, miksujemy. Do masy jajecznej przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia - całość mieszamy krótko łyżką.

Ser miksujemy z cukrem pudrem. UWAGA!!! Zmiksowany ser ma dość rzadką konsystencję ale tak musi być. 

Papierowe papilotki wypełniamy ciastem do 2/3 wysokości. Na wierzch ciasta wykładamy po łyżeczce sera.

Całość pieczemy ok 20 minut w temperaturze 180°. 

Smacznego!!! 🙂

Ptasie mleczko

Kto z nas nie lubi rozpływającego się w ustach ptasiego mleczka? Chyba nie znajdzie się żaden jego przeciwnik. Lekkie jak chmurka, delikatne i słodkie.... a co powiecie na wersję XXL? Skusicie się? Wbrew pozorom domowe ptasie mleczko nie wymaga specjalnych umiejętności. Jest łatwe wykonaniu i smakuje rewelacyjnie.  Składniki:

8 białek

1,5 szklanki cukru

2 łyżki soku z cytryny

8 łyżeczek żelatyny (u mnie żelatyna-fix deserowa dr.Oetker)

2 opakowania herbatników (użyłam petit Beurre Krakuski)

1 łyżeczka kakao (u mnie E.Wedel)

kilka kropel aromatu śmietankowego lub waniliowego ( ja użyłam Wanilii Bourbon z Madagaskaru dr.Oetker)

 

Polewa mirror glaze: (może być też zwykła czekoladowa)

150 g cukru

50 ml wody

65 g białej czekolady (u mnie E.Wedel)

100 ml śmietanki 30% (u mnie Łaciata)

2 łyżeczki żelatyny (dałam żelatyna-fix dr.Oetker)

dowolny barwnik spożywczy (jeśli polewa ma być kolorowa) 

Żelatynę namaczamy w kilku łyżkach zimnej, przegotowanej wody. Naczynie z żelatyną wstawiamy do garnka z gorącą wodą i mieszamy aż do momentu rozpuszczenia.

Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania dodajemy stopniowo cukier i sok z cytryny. Ubijamy aż cukier się rozpuści. Dodajemy żelatynę i aromat śmietankowy. Masę dzielimy na 2 części. Do jednej dodajemy kakao.

Blaszkę o wymiarach 25x36 cm wykładamy folią aluminiową . Spód wykładamy herbatnikami. Na herbatnikach rozprowadzamy jasną masę, wyrównujemy.Wykładamy masę kakaową. Równomiernie rozprowadzamy i wstawiamy do lodówki do momentu stężenia. 

Przygotowujemy polewę. Żelatynę zalewamy kilkoma łyżkami zimnej wody. Pozostawiamy do napęcznienia. W rondelku zagotowujemy wodę z cukrem. Dodajemy śmietankę, mieszamy rózgą do połączenia składników, ponownie zagotowujemy. Dodajemy posiekaną czekoladę oraz żelatynę - blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Dodajemy odrobinę dowolnego barwnika. Mieszamy. Całość przelewamy przez gęste sitko, aby usunąć z polewy ewentualne grudki. Pozostawiamy do przestygnięcia. Kiedy polewa ma temperaturę ok 35° polewamy nią ptasie mleczko i pozostawiamy do zastygnięcia. 

Smacznego 🙂

Tess – stworzony z myślą o kobietach

Prawidłowa higiena okolic intymnych kobiety zmniejsza ryzyko powstawania podrażnień stanów zapalnych, sprawia, że możemy czuć się świeżo i komfortowo - również psychicznie. Bardzo ważną kwestią w odpowiedniej higienie intymnej jest dobór jak najlepszych środków.  Płyn czy żel do higieny intymnej powinien spełniać kilka zadań: łagodnie myć i odświeżać, jednocześnie podtrzymując kwaśne pH (3,8-4,2) i chroniąc naturalną mikroflorę okolic intymnych i pochwy. Dobrze, jeśli ma właściwości pielęgnujące, tzn. nawilża i łagodzi podrażnienia.
Wybór jest trudny bo firmy kosmetyczne zasypują nas lawiną coraz to nowszych środków.

Najlepsze są jednak te, które w swoim składzie zawierają wyciągi roślinne m.in z nagietka przywrotnika, kory dębu, babki lancetowatej.

Firma Idea 25 stworzyła płyn idealny. Tess - Żel do higieny intymnej to delikatny preparat przeznaczony do mycia miejsc intymnych oraz całego ciała. Zawiera wyciąg z przywrotnika i oliwę z oliwek w postaci estrów. Układ fito-składników, związki czynne z oliwy z oliwek oraz fizjologiczne, kwaśne pH żelu chronią skórę przed utratą funkcji barierowej i zabezpieczają przed wysuszeniem śluzówki. Wyciąg z przywrotnika wygładza i regeneruje naskórek, chroni okolice intymne przed podrażnieniami. 

Żel to produkt VEGAN. Co to oznacza? Kosmetyki wegańskie inaczej organiczne lub bio podobnie jak kosmetyki wegetariańskie w swoim składzie nie zawierają produktów odzwierzęcych jak np. keratyny, elastyny, kolagenu, lanoliny lub witamin pozyskiwanych z ryb itp. Dodatkowo kosmetyki wegańskie nie zawierają produktów pochodnych mleka, nie zawierają również wosku ani miodu. To kosmetyki 100% naturalne i bardzo skuteczne. 

Żel do higieny intymnej Tess to do tej pory jedyny produkt z jakim się spotkałam przeznaczony jednocześnie do higieny okolic intymnych jak i całego ciała. Delikatna formuła żelu lekko rozprowadza się na skórze, lekko się pieni, usuwa ze skóry zanieczyszczenia, pozostawia na długo uczucie świeżości i komfortu. Świetnie sprawdza się zarówno w czasie menstruacji jak i przy codziennej higienie. Ma bardzo przyjemny delikatny zapach, łagodzi podrażnienia i zapobiega powstawaniu kolejnych. Żel stosuję już od dłuższego czasu i przyznaję, że jest to najlepszy produkt jaki do tej pory miałam. 

Choć żel nie należy do najtańszych, bo za 270 ml opakowanie z pompką zapłacicie ok 23zł to i tak warto w niego zainwestować. Kosmetykom do higieny intymnej stawiam naprawdę wysoką poprzeczkę a Tess spełnił moje oczekiwania pod każdym względem. Polecam go również kobietom po porodzie ponieważ żel pomaga w zabliźnianiu i gojeniu ran oraz  hamowaniu procesów zapalnych. .

Sernik na zimno z truskawkami



Sezon na truskawki powoli się kończy dlatego trzeba je wykorzystać na wszystkie możliwe sposoby. Dziś polecam sernik na zimno z  truskawkami. Palce lizać. Składniki:

800 g serka waniliowego (użyłam Pilosa z Lidl)

350 ml śmietanki 30% (u mnie Łaciata)

2 łyżki cukru pudru (u mnie Diamant)

ok. 500 g truskawek

2 galaretki truskawkowe (u mnie dr.Oetker)

4 galaretki krystaliczne (użyłam truskawkowo-waniliowej dr.Oetker)

okrągłe biszkopty lub herbatniki do wyłożenia spodu tortownicy (użyłam biszkoptów Tago)

Galaretki truskawkowe rozpuszczamy w 500 ml wrzątku. Pozostawiamy do przestudzenia. Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. Kiedy śmietana jest już ubita stopniowo ciągle miksując dodajemy serki waniliowe. Masę dzielimy na 2 części. Do jednej dodajemy przestudzoną truskawkową galaretkę.

Tortownicę o średnicy 26-28 cm smarujemy delikatnie masłem. Spód wykładamy biszkoptami, wylewamy masę truskawkową. Pozostawiamy do zastygnięcia. 

2 galaretki krystaliczne rozpuszczamy w 500 ml wrzątku. Pozostawiamy do wystudzenia. Zimne ale nie zastygnięte dodajemy do pozostałej masy serowej. Część truskawek (wg uznania)  kroimy w kostkę i dodajemy do masy. Delikatnie przelewamy na stężałą masę truskawkową. Pozostawiamy do zastygnięcia.

2 galaretki krystaliczne przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu. Pozostawiamy do wystygnięcia. Pozostałe truskawki układamy dla ozdoby na wierzchu sernika, zalewamy je niewielką ilością galaretki - wstawiamy do lodówki aby galaretka stężała (w ten sposób owoce ładnie utrzymają się na miejcu). Wlewamy pozostałą galaretkę i pozostawiamy do całkowitego stężenia (najlepiej na całą noc) 

Smacznego 🙂

Oral B Genius 9000 – geniusz wśród szczoteczek do zębów

Jakiś czas temu wspominałam Wam jak ważna jest dla mnie higiena jamy ustnej. Zasadę regularnego szczotkowania zębów wpajam też od małego moim dzieciom. Wiedzą doskonale, że jeśli już teraz zadbają o piękny zdrowy uśmiech, będą się nim cieszyć przez długie lata. Istotny jest tutaj wybór dobrej pasty do zębów ale przede wszystkim idealnej szczoteczki. I  taką chcę Wam właśnie dziś pokazać.

Od jakiegoś czasu dzięki portalowi everydayme.pl mam zaszczyt bycia ambasadorką marki Oral B. W ramach kampanii otrzymałam do przetestowania szczoteczkę, która od pierwszego użycia skradła moje serce.

Nie mogłam doczekać się kiedy będę mieć ją w ręku. Pomyślicie - czym tu się ekscytować? przecież to tylko szczoteczka do zębów... Nie, nie to nie jest zwykła szczoteczka. 

W mojej ambasadorskiej paczce znalazłam dość pokaźnych rozmiarów pudełko ze szczoteczką oraz przewodnik projektu.

Po rozpakowaniu pudełka ku mojemu zdziwieniu pojawiła się nie tylko szczoteczka ale cały zestaw dodatkowych gadżetów a między nimi:

  • szczoteczka
  • 4 końcówki (Cross Action, Floss Action, 3D White, Sensitive)
  • ładowarka
  • pojemnik na końcówki
  • uchwyt na smartfona
  • etui podróżne z funkcją ładowania szczoteczki
  • ładowarka do etui podróżnego

instrukcja obsługiPozostało mi więc ściągnąć ze sklepu Google Play bezpłatną aplikację Oral B (aplikacja jest również dostępna w sklepie App Store) i przystąpić do pierwszego szczotkowania - ale o tym za chwilę 😉

Szczoteczka elektryczna Oral-B Genius 9000 jest wyposażona w 6 trybów pracy: tryb Daily Clean -czyszczenia codziennego, tryb Guma Care -pielęgnacji dziąseł, tryb Sensitive - delikatnego czyszczenia, tryb wybielania 3D white oraz tryb Pro-Clean czyli nadzwyczajnego uczucia czystości oraz tryb czyszczenia języka.  

Oral B Genius 9000 została wyposażona w Smart ring (oznaczony strzałką na zdjęciu powyżej). Jest to funkcja, która pozwala zaprogramować szczoteczkę, dostosowując ją do własnych preferencji. Szczoteczka sygnalizuje dany program jednym z 12 kolorów, które wyświetlane są na pasku umieszczonym wokół rękojeści. SmartRing obrazuje poprzez zapalenie paska na kolor czerwony, zbyt silny nacisk końcówki czyszczącej podczas szczotkowania zębów.Aby ułatwić dokładną pielęgnację zębów warto skorzystać z aplikacji na smartfona Oral B, o której wspomniałam Wam wcześniej. Pozwala ona na komunikację szczoteczki i smartfona poprzez moduł bluetooth. Pobiera oraz wyświetla dane jakie rejestruje szczoteczka podczas mycia zębów jak również może zaprogramować szczoteczkę dla indywidualnych potrzeb i nawyków każdego użytkownika. Aplikacja dostosowuje czas mycia, intensywność pracy szczoteczki oraz ustala korzystne (zalecane) sposoby czyszczenia zębów indywidualnie dla potrzeb użytkownika.Dodatkowym wyposażeniem dla osób podróżujących jest bardzo wygodne etui podróżne. Zapewnia ono łatwe i estetyczne przechowywanie szczoteczki w czasie podróży. Etui posiada również funkcję ładowania szczoteczki oraz smartfona jednocześnie (specjalne wyżłobienia pozwalające umieścić smartfona). Dla wygody znajdzie się tu też miejsce na przechowywanie dwóch końcówek.

Powiem krótko - o Oral B Genius 9000 Można pisać bez końca. Ma wiele zalet. Przekonałam się o tym na własnych... zębach 😉 Już po kilku szczotkowaniach zauważyłam ogromną różnicę w wyglądzie moich zębów. Do tej pory wydawało mi się, że używając szczoteczki elektrycznej myję zęby naprawdę dokładnie. Uwieżcie mi myliłam się. Szczoteczka Oral B GENIUS 9000, która zapewnia trójwymiarowe czyszczenie 3D Action (oscylacja, pulsacja, rotacja),  zapewnia mi  dogłębne oczyszczanie zębów i profesjonalną pielęgnację jamy ustnej. Dopiero dziś mam pewność, że moje zęby są czyste jak po wizycie u dentysty. A śnieżnobiały, zdrowy uśmiech to dla mnie coś bezcennego a zarazem większa pewność siebie.

Warto zainwestować 😉 

Tess – uroda na pierwszym miejscu

Nareszcie lato - długie spacery o zachodzie słońca, łąki pełne kwiatów a pod stopami prawdziwe cuda natury w pełnej krasie - a między nimi skrzyp, babka lancetowata, krwawnik, przywrotnik. Uwielbiam takie klimaty.

Po powrocie do domu zerknęłam na moją kosmetyczną półkę a na niej Delikatna pianka do mycia twarzy i demakijażu z wyciągiem z przywrotnika. Często nawet nie wiemy jakie skarby mamy tuż pod ręką.

Pianka trafiła w moje ręce dzięki firmie Idea 25 - to właśnie ona stworzyła z myślą o kobietach takich jak ja linię produktów Tess.

Dwa z nich przetestowałam na własnej skórze. Moją opinią o piance chcę się podzielić z Wami już dziś. 

Pianka zamknięta jest w butelce z bardzo wygodnym dozownikiem. Patrząc na opakowanie w środku widzimy płyn, jednak wystarczy jedno naciśnięcie pompki aby na dłoni pojawiła się lekka jak chmurka pianka.

Rozprowadzona na skórze sprawia wrażenie delikatnego masażu olejkiem, idealnie oczyszcza skórę twarzy, usuwa makijaż, nie powodując uczucia ściągnięcia skóry oraz podrażnienia oczu. 

W składzie pianki znajdziemy m.in wyciąg z przywrotnika - to chyba najcenniejszy składnik produktu. Przywrotnik to zioło o rewelacyjnym działaniu regenerującym skórę. Koi, osłania, zmniejsza nadwrażliwość skóry na czynniki zewnętrzne.

Pianka przeznaczona jest do skóry wrażliwej i ze skłonnością do alergii - czyli właśnie do takiej jak moja. Już po kilkunastu dniach stosowania zauważyłam znaczną poprawę stanu mojej skóry - co jest ważne zwłaszcza teraz latem kiedy twarz odpoczywa od makijażu lub jest on znacznie delikatniejszy - nie zawsze mogę wtedy ukryć niedoskonałości.  Po każdym myciu skóra jest idealnie oczyszczona, makijaż dokładnie usunięty, nie występuje zaczerwienienie, które pojawiało się po innych produktach myjących. Mogę z ulgą odetchnąć i nie martwić się jakimikolwiek niedoskonałościami. Moja skóra zyskała drugą młodość!!!! Stała się nie tylko dobrze nawilżona ale przede wszystkim odzyskała zdrowy wygląd. 

Polecam piankę do codziennej pielęgnacji  twarzy. Idealnie przygotowuje skórę do kolejnych zabiegów, pozostawia ją delikatną i przyjemną w dotyku.

Piankę a także inne kosmetyki z serii Tess (i nie tylko) kupicie m.in. w internetowym sklepie Idea 25. Zapraszam do odwiedzenia i zapoznania się z ofertą 🙂

3 BIT

Ciasto, które znają chyba wszyscy.... Idealne do podjęcia gości, proste w wykonaniu, ale przede wszystkim pyszne. Tym razem zrobiłam je na przyjazd mojej koleżanki... Długo zastanawiałam się jakimi słodkościami mogę ją podjąć ale pomyślałam, że to też najwyższa pora aby 3 BIT pojawił się na blogu. I oto jest. Bardzo zbliżony smakiem do popularnego batonika ale w wersji XXXL Składniki:

8 paczek herbatników ( u mnie Petit Beurre Jutrzenka)

1 puszka masy kajmakowej (u mnie tym razem masa kukułkowa Helio)

2 budynie śmietankowe ( u mnie dr. Oetker)

2 szklanki mleka

4 łyżki cukru

3/4 masła (u mnie Masło Polskie Mlekovita)

1/2 l smietanki 30% (u mnie Łaciata)

2 śmietan fixy

2 łyżki sypkiej kawy cappucino (u mnie karmelowe Caffeteria Mokate)

1 czekolada mleczna (u mnie Wedel) 

1 ½ szklanki mleka zagotować z cukrem. W pozostałej  ½ szklanki rozrobić proszek budyniowy. Wlać do gotującego mleka cienkim strumieniem i jeszcze chwilę podgotować do uzyskania gęstego budyniu. Dokładnie wystudzić. Masło utrzeć na puch, stopniowo łyżka po łyżce dodawać wystudzony budyń. Miksować do uzyskania gładkiej masy.

Śmietanę ubić ze śmietan fixem, gdy będzie sztywna dodać cappucino i jeszcze chwilę miksować do połączenia składników. 

Blaszkę o wymiarach 25x36 cm wyłożyć folią aluminiową. Spód wyłożyć herbatnikami. Rozsmarować masę kajmakową (możemy ją bardzo delikatnie podgrzać aby łatwiej rozprowadzała się na ciastkach). Ułożyć kolejną warstwę herbatników, wyłożyć masę budyniową, kolejną warstwę herbatników i bitą śmietanę. Całość obficie posypać startą czekoladą. Smacznego 🙂