Miodownik z musem jabłkowym

Jesień to czas, kiedy w sadach możemy znaleźć prawdziwe bogactwa. Jabłka, śliwki, orzechy, dynie, aronia…. można tak wymieniać i wymieniać. To też czas kiedy wykorzystuję je chyba na zapas – bo przecież trzeba będzie na nie czekać kolejny rok. Dlatego w moich wypiekach pojawia się tak wiele tych jesiennych dobrodziejstw. Dziś zapraszam Was na kolejne ciasto – tym razem z wykorzystaniem świeżych, soczystych jabłek zerwanych prosto z drzewa.

Miodowe blaty ciasta przełożone masą grysikową i musem jabłkowym, a wierzch zwieńczony orzechami zatopionymi w miodzie – czyż to nie brzmi wspaniale? Składniki:

Ciasto:

2 łyżki miodu – u mnie miód lipowy Huzar

150 g masła

3 i 1/2 szklanki mąki pszennej

3/4 szklanki cukru

2 łyżeczki sody oczyszczonej

2 jajka

Warstwa orzechowa:

250 g orzechów – ja użyłam pół na pół włoskich i ziemnych

75 g masła

5 łyżek cukru

2 łyżki miodu – u mnie miód lipowy Huzar

Masa grysikowa:

2 szklanki mleka

1/2 szklanki cukru

6 łyżek kaszy manny

2-3 łyżki cukru pudru

200 g masła

Mus jabłkowy:

2 kg jabłek

2 łyżki cukru

2 galaretki cytrynowe

szczypta cynamonu

Masło i miód roztapiamy w rondelku. Studzimy. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, sodę i jajka. Na końcu dodajemy przestudzone masło. Całość zagniatamy na gładkie ciasto. dzielimy na 3 części. Schładzamy.

Blaszkę o wymiarach 25×36 cm wykładamy papierem do pieczenia. Pierwszą część ciasta rozwałkowujemy cienko i wykładamy na spód blaszki (ja rozprowadziłam ciasto dłońmi). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180º, pieczemy ok 10 minut na złoty kolor.

Tak samo robimy z drugą częścią ciasta. 

Orzechy siekamy. W rondelku roztapiamy masło, cukier i miód. Dodajemy posiekane orzechy, mieszamy.

Trzecią część ciasta wykładamy na spód blaszki. Na wierzch rozprowadzamy masę z orzechami. Całość pieczemy ok 15 minut.

Wszystkie blaty ciasta studzimy.

Mleko zagotowujemy z cukrem. Do gotującego wsypujemy stopniowo kaszę. Gotujemy kilka minut na małym ogniu aż kasza stanie się gęsta. Przykrywamy folią spożywczą – tak aby dotykała kaszy (zapobiegniemy w ten sposób powstaniu kożucha). Pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Masło ucieramy z cukrem pudrem na puch. Stopniowo łyżka po łyżce dodajemy zimną kaszę, ucieramy do powstania gładkiej masy. 

Jabłka obieramy, kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka, dodajemy cukier i cynamon. Dusimy do czasu kiedy zaczną się rozpadać. Dodajemy galaretki (sypkie), mieszamy. Pozostawiamy do wystudzenia.

W formie, w której piekliśmy blaty miodowe układamy kolejno: blat miodowy – masa grysikowa – blat miodowy – tężejący mus jabłkowy – blat z orzechami.

Ciasto pozostawiamy do następnego dnia – miodowe blaty muszą nieco zmięknąć. Najlepiej smakuje na 2-3 dzień. 

 

 

7 comments

Dodaj komentarz