Morska rozkosz z Le Petit Marseillais

Już nie raz chwaliłam się Wam moją przygodą z kosmetykami Le Petit Marseillais. Uwielbiam je. Tuż przed świętami czekała mnie miła niespodzianka. Do moich drzwi zapukał kurier z małym prezentem - świąteczną paczką od LPM.  Nie mogłam się doczekać kiedy otworzę pudełko i zobaczę co jest w środku.

Wewnątrz  znalazłam niespodziankę - nowości kosmetyczne Le Petit Marseillais - odżywczy balsam do ciała i pielęgnujący krem do mycia. 

Oba kosmetyki zabrały mnie w niezwykłą podróż nad Morze Środziemne.

Kosmetyki zamknięte są charakterystyczne dla marki opakowania - dzięki nim z pewnością łatwo  znajdziecie je na drogeryjnej półce. 

Pielęgnujący krem do mycia przeznaczony jest do skóry suchej. W jego składzie znajdziemy Algi morskie -  prawdziwy skarb z głębi Morza Śródziemnego. Od wieków są cenione za swoje właściwości i używane w zabiegach pielęgnacyjnych. Algi są źródłem peptydów znanych z regenerującego wpływu na naskórek oraz mikroelementów odpowiedzialnych za działanie oczyszczające.

W kremie znajdziemy również białą glinkę. Zawarty w niej krzem sprzyja poprawie kondycji skóry, wzmacniając wszystkie warstwy naskórka.  

Krem ma lekką konsystencję, idealnie rozprowadza się na skórze i doskonale pieni. Delikatnie pielęgnuje skórę podczas kąpieli, pozostawia ją miękką w dotyku, nawilżoną a przede wszystkim pięknie pachnącą. Taka kąpiel mogłaby trwać wieki. Aromat kremu przenosi marzeniami prosto na brzeg ciepłego morza.

 

Drugi produkt jaki znalazłam w paczce to balsam do ciała. Nie mogłam się doczekać kiedy po kąpieli nałożę go na skórę.

Jako główne składniki balsamu znajdziemy w nim algi morskie oraz oligoelementy, będące dobroczynną kombinacją składników aktywnych wydobywanych z dna morza. Te pierwiastki, a dokładnie miedź, cynk, żelazo, kobalt, jod i magnez, odpowiedzialne są między innymi za prawidłowe funkcjonowanie skóry. Oligoelementy kompleksowo dbają o komórki naskórka - odżywiają je i silnie regenerują. 

Balsam ma bardzo delikatną, lekką konsystencję. Idealnie rozprowadza się na skórze i dobrze wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Skóra staje się doskonale odżywiona, przyjemna w dotyku, delikatna.  Balsam podobnie jak krem do mycia pozostawia na skórze piękny zapach. 

Kosmetyki wzajemnie uzupełniają swoje działanie, pielęgnują skórę odżywiają ją, wygładzają i dają wiele przyjemności ze stosowania 🙂

A Wy macie swoje ulubione kosmetyki Le Petit Marseillais? Jakie polecacie?

 

 

6 comments

  1. Ada - Glow Up says:

    To będzie mój kolejny zakup. Obowiązkowo! Bardzo lubię kosmetyki LPM. A jeśli jeszcze są morskie, to muszą być moje 😉
    Uwielbiam ich krem do rąk a także mleczko nawilżające z masłem shea. Oba kosmetyki mają fajne działanie – skutecznie nawilżają i odżywiają moją skórę. I to na długo. Do tego bosko pachną.

Dodaj komentarz