Nature Queen – Balsam bambusowy do ciała

Po raz kolejny mam zaszczyt bycia ambasadorką kosmetyczną. Tym razem w moje ręce trafił produkt marki Nature Queen - to nasze pierwsze spotkanie, więc tym bardziej chciałam poznać ją nieco bliżej. Firma stawia na produkty naturalne i ekologiczne - tu ma już u mnie dużego plusa. Jak to jednak jest w praktyce? Do przetestowania otrzymałam Balsam do ciała BAMBUS. 

Balsam do ciała Bambus szczególnie przeznaczony jest do pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Mimo wysokiej zawartości masła Shea, nasz balsam ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Zawarta w balsamie gliceryna i betaina wygładzają powierzchnię skóry, odżywiają, zmiękczają i nadają wyjątkową elastyczność nie pozostawiając uczucia lepkości skóry. Unikalne połączenie składników aktywnych, zapewnia kompleksową pielęgnację i długotrwałe nawilżenie. Dodatkowo kojący zapach bambusa poprawia samopoczucie i daje uczucie odprężenia.

Idealny dla: każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej, wrażliwej.

Sposób użycia: Niewielką ilość nanieść na dłoń i wmasować okrężnymi ruchami. Balsam zamknięty jest w plastikowym pudełku z nakrętką. Opakowanie zabezpieczone jest dodatkowo naklejką, która gwarantuje nam, że produkt został po raz pierwszy otwarty własnie przez nas. Kolorystyka opakowania i grafika sugeruje, że jest to kosmetyk naturalny - wyprodukowany na bazie wyciągów roślinnych. Pierwsze co zwróciło moją uwagę tuż po otwarciu opakowania to zdecydowanie zapach - piękny i dość intensywny. Dla mnie balsam do ciała musi pachnieć - uwielbiam kiedy nałożony po kąpieli, otula skórę i relaksuje.

Kolejny plus - konsystencja - lekka i jedwabiście gładka. Przyjemnie rozprowadza się na skórze, nie pozostawia tłustej warstwy, szybko i dokładnie się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy.

Przy regularnym stosowaniu balsam wygładza skórę, sprawia że staje się gładka, delikatna, doskonale nawilżona. Jej ogólna kondycja zdecydowanie się poprawia - śmiało mogę stwierdzić, że moje ciało jest gładkie jak pupcia niemowlaka 😉

Mam nadzieję, że z produktami Nature Queen spotkamy się jeszcze nie raz. Póki co zostaję przy balsamie - jak dla mnie to prawdziwa bomba kosmetyczna. Cud, miód, malina dla mojego ciała i duszy. Polecam Wam przetestowanie balsamu na własnej skórze... A może już go znacie????

 

2 comments

Dodaj komentarz