Polny Warkocz – pielęgnacja urody i wspomnień czar

Całe moje życie to wieś  - i wcale się tego nie wstydzę. Cudowne spacery po lesie, wypady nad rzekę w czasie wakacji i bieganie po łące od rana do wieczora. Tych wspomnień nikt mi nie odbierze... Chwile kiedy czułam się naprawdę dzieckiem - zabawy w chowanego, podchody, robienie szałasów i ogniska wieczorami. Zapach łąk, polnych kwiatów, świeżo koszonej trawy - czy może być coś piękniejszego? Teraz to tylko wspomnienia... Uwielbiam to. Stare zdjęcia często je przywołują. Ale nie tylko zdjęcia.... kiedy biorę do ręki moje ukochane naturalne kosmetyki - wracają do mnie chwile kiedy razem z przyjaciółkami z dzieciństwa zbierałam polne kwiaty -tak naprawdę nie zdając sobie sprawy, że to nie tylko kwiaty ale prawdziwa skarbnica urody.

No właśnie - dziś mam je zamknięte w cudnych buteleczkach, które skrywają złoto natury. Takim Skarbem jest także Rumiankowa Esencja Micelarna Polny Warkocz od Laboratorium Cosmeceuticum (o dwóch kosmetykach tej marki pisałam Wam także tutaj i tutaj - jeszcze pod szyldem starego bloga).

Rumiankowa esencja micelarna to naturalny, łagodny płyn do demakijażu twarzy i oczu. Delikatnie, lecz bardzo skutecznie usuwa makijaż. Hydrolat rumiankowy, zawarty w esencji łagodzi podrażnienia, działa kojąco. Polecany jest do wrażliwej skóry wokół oczu. Pantenol oraz gliceryna roślinna regulują poziom nawilżenia, przeciwdziałają nadmiernemu wysuszeniu naskórka. Esencja micelarna zawiera konserwant akceptowany przez Ecocert.Uwielbiam te naturalne opakowania kosmetyków Laboratorium Cosmeceuticum. Są nie tylko urocze ale również podkreślają to, co zamknięte jest wewnątrz a etykieta nawiązuje do tego co stworzone przez Matkę Naturę. Tak też jest w przypadku tej esencji. Buteleczka z brązowego szkła zawiera prawdziwe cudo (uprzedzam, że nie chwalę dlatego, żeby zrobić reklamę!!!).Naturalny płyn do demakijażu jest bardzo delikatny i praktycznie bezzapachowy. Wystarczy delikatnie nasączyć nim wacik i przetrzeć okolice oczu i twarzy. Przy pierwszym użyciu miałam wrażenie jakbym na powieki nałożyła kojący kompres. Cudowne uczucie. Płyn świetnie radzi sobie z usuwaniem kosmetyków - także tych wodoodpornych. Dla mnie ważne jest również to, że zmywając makijaż jednocześnie pielęgnuje skórę wokół oczu a także nie powoduje ich pieczenia (co się raczej rzadko zdarza). Lubię kosmetyki micelarne ale przyznam szczerze, że esencji Polny Warkocz nie dorówna żaden kosmetyk - choćby z najwyższej półki.

Skóra po demakijażu rumiankową esencją micelarną jest dokładnie oczyszczona ale nie tylko. Rumianek od lat znany jest ze swoich właściwości kojących. Mało która roślina jest tak idealna do cery podrażnionej, wrażliwej i delikatnej. Wyciągi z kwiatostanów charakteryzują się następującym działaniem:
- przeciwzapalnym
- łagodzącym
- zmniejszającym obrzęki
- zmiękcza skórę
- poprawia koloryt skóry
- delikatnie oczyszcza skórę
- ujędrnia skórę
- odświeża cerę
- delikatnie wybiela.

Wyciąg z rumianku zawarty w esencji ma zbawienny wpływ na stan naszej skóry.Esencja jest bardzo wydajna. Choć w buteleczce mieści się tylko 100 ml to starcza naprawdę na długo. Kupicie ją za niecałe 12 zł m.in. tutaj. Naprawdę warto. U mnie zagościła już chyba na stałe.

 

Polecam!!! 

 

6 comments

  1. martajadzia says:

    Zawsze poznać recenzje nowych produktów, szczególnie dobrze napisane recenzje:-) Nigdy wcześniej nie spotkałam się z ta firmą ani jej produktami, a że interesuję się produktami naturalnymi to chętnie wypróbuję 🙂

    • Anna says:

      Faktycznie kosmetyki polny warkocz są mało znane. Ale ich właściwości sprawiają, że warto po nie sięgnąć i wypróbować. Naprawdę polecam.

    • Anna says:

      Esencja jest świetna. Mogę śmiało powiedzieć, że chyba lepsza niż nie jedna z drogeryjnej półki 😊

  2. Konstancja says:

    O dziwo jeszcze nie słyszałam o tej firmie, choć jestem ogromnym zwolennikiem naturalnych kosmetyków. Z pewnością w niedalekiej przyszłości zaopatrzę się w któryś z ich produktów ;).
    Pozdrawiam 😉

    • Anna says:

      Kosmetyki są świetne. Polecam z czystym sumieniem – zwłaszcza jeśli tak jak mówisz jesteś zwolenniczką tego co naturalne. Ja w tej chwili jestem w trakcie testowania kolejnego mazidła Polny Warkocz – recenzja również lada dzień pojawi się na blogu. Pozdrawiam 😊

Dodaj komentarz