Sztyft ochronny Bioteq – ratuj się przed słońcem.

Słońce, słońce, słońce – czyli sezon na opalanie uważam za otwarty. Uwielbiam godzinami wygrzewać stare kości w cieplutkich promieniach i smażyć skórę aż stanie się złociście brązowa. Słońce przecież poprawia nasze samopoczucie i  wspomaga produkcję witaminy D3,  łagodzi nawet objawy alergii. Pierwsza opalenizna już się pojawiła ale nie mogę się doczekać też typowo letniego słońca i oczywiście wakacji. Aj, czuję się jak w raju!!!Słonecznie dni wiążą się jednak również z zagrożeniami dla naszej skóry. Niestety promieniowanie niesie ich za sobą naprawdę sporo – zmiany rakotwórcze, poparzenia, przebarwienia, fotostarzenie skóry. Warto już teraz zastanowić się jak skutecznie im zapobiegać. Oczywiście stosujemy mleczka i kremy z odpowiednim filtrem ale są na naszym ciele miejsca szczególnie wrażliwe, dla których te kosmetyki to za mało. O czym mówię? Oczywiście o bliznach, przebarwieniach, zmianach skórnych czy nawet tatuażach. Często o nich zapominamy. Co wtedy? No właśnie – jest i na to sposób. Idealnie sprawdzi się tu Sztyft Ochronny  SPF 50 Bioteq. Pomyślicie pewnie, że żartuję a sztyft to zwykła pomadka ochronna do ust??? Nie, nie… sama jestem zaskoczona bo produkt przeznaczony jest do ochrony plam pigmentacyjnych, tatuaży, blizn, znamion, oczu, ust, nosa a nawet uszu. Takie małe cacko a takie działanie? Tak, a to wszystko dzięki zawartym w nim składnikom takim jak:

Masło Shea: jeden z najskuteczniejszych, naturalnych składników nawilżających, ochronnych oraz regenerujących. Chroni skórę przed promieniowaniem UV, odwodnieniem oraz czynnikami zewnętrznymi. Uwielbiam jego właściwości.
Witamina E: chroni przed niszczącym wpływem wolnych rodników. Wzmacnia i odbudowuje, wygładza, nawilża najgłębsze warstwy skóry oraz przeciwdziała starzeniu komórek.
SPF 50: filtr nowej generacji. Zapewnia komórkom skóry ultra wysoką ochronę przed promieniowaniem UVA/UVB. Dodatkowo zabezpiecza przed fotouczuleniem. Chroni przed powstawaniem przebarwień oraz działaniem wolnych rodników. Mały, mieszczący się w kieszeni czy torebce sztyft ma postać kuszącej zapachem pomadki (aromat jest tak kuszący, że ma się ochotę odgryźć kawałeczek niczym batonika 😉 ). Przyjemna, delikatna konsystencja lekko rozprowadza się na skórze a forma „pomadki” pozwala na precyzyjną, punktową aplikację.

Biorąc sztyft do ręki od razu pomyślałam o moim mężu – jego tatuażu oraz kilku zmianach na plecach, które po słonecznej kąpieli stają się zaczerwienione. Do tej pory jedyną ochronę przed podrażnieniami stanowiła po prostu koszulka. Na majowe słońce postanowiliśmy wypróbować sztyft. Ku naszemu zaskoczeniu zmiany skórne nie były tak intensywnie zaczerwienione, nie piekły, na skórze wyczuwalna była nawet po kilku godzinach delikatna warstwa ochronna.

Ja postanowiłam zastosować sztyft na ustach i nosie. W moim przypadku słońce najbardziej wpływa na ich stan. Po dłuższym przebywaniu w jego promieniach moje usta pozostały miękkie, delikatne. dobrze nawilżone, ponętne. Skóra na nosie nie przybrała barw płachty na byka a wręcz wyrównana była z kolorytem całej twarzy.

Sztyft wykonał swoje zadanie w 100%. Skutecznie chroni przed wpływem promieni UV, zapobiega poparzeniom słonecznym, podrażnieniu skóry, pozostawia skórę nawilżoną i miękką. Od dziś to mój nr 1. Zabieramy go na wakacje. 

A Wy znacie już Sztyft ochronny Bioteq??? Jak się sprawdził u Was???

17 comments

  1. Aina says:

    Ooo, to super, coś dla mnie! Mam dwa tatuaze i nie chcialabym, żeby zblakly od słońca. No i moj nos tez ciezko znosi slonce…

  2. Hanna says:

    Walczę z przebarwieniami i korzystam z kremu SPF50, twarz chronię jeszcze dodatkowo kapeluszem. O sztyfcie szczerze mówiąc jeszcze nie słyszałam, ale zwrócę na niego uwagę.

    • Anna says:

      polecam wypróbować, mój mąż ma na plecach 2 bardzo jasne przebarwienia, które na słońcu zawsze robiły się niebezpiecznie różowe, sztyft sprawdził si idealnie. Dla mnie to też była zupełna nowość, kremy, mleczka, balsamy z filtrem tak… ale sztyft??? Wierzę, że takie małe cacko potrafi zdziałać wiele.

Dodaj komentarz